Strona 4 z 8

: 29 wrz 2015, 17:22
autor: Seweryn82
Problem w moim przypadku został rozwiązany. Tak jak wcześniej pisałem problem z falującymi obrotami pojawiał się po ostygnięciu silnika - analizując poprawny układ sterowania silnikiem stwierdziłem że przyczyną tego stanu rzeczy nie mogą być sondy LAMBDA - pytanie dlaczego? - Ano dlatego że w pierwszych chwilach po odpaleniu silnika pętla sond lambda zawsze jest otwarta, sondy ze względu na niską temperaturę nie pracują więc ECU nie może brać ich wskazań pod uwagę. W moim właśnie przypadku w momencie kiedy sondy zaczynały w jakimś stopniu pracować nierówna praca silnika stabilizowała się - czyli ECU prawidłowo "próbował" dosterować dawki wtrysku do panujących warunków. Jaki z tego morał? Taki że głównymi podejrzanymi stały się przepływomierz oraz przepustnica. Analizy więc ciąg dalszy - przepustnica wg wskazania OP-COM pracowała poprawnie - potencjometry w przepustnicy wychylały się stabilnie, przepływomierz natomiest przecież już raz wymieniałem, ale nie dawało mi spokoju jego wskazanie (7kg/h). Jaki z tego morał - możliwe że powietrza tak naprawdę dostaje się więcej niż widzi to komputer, przez co dawka paliwa jest za mała w stosunku do ilości powietrza. Przytkanie podczas szarpania silnikiem wlotu powietrza i co za tym idzie ustabilizowanie się w tym czasie obrotów utwierdziło mnie że idę w dobrym kierunku. Podjechałem do sprzedawcy od którego poprzednim razem kupiłem przepływomierz i poprosiłem o wymianę na inny ze względu na podejrzenie że jest niesprawny - został mu tylko nieoryginalny LUCASA - ale cóż. Dodatkowo kupiłem przepustnicę ( z możliwością zwrotu). Po podpięciu nowego przepływomierza wartość ilości powietrza ustabilizowała się na 10kg/h a po chwili sonda lambda również zaczęła pracować o wiele lepiej stabilniej (podczas przyśpieszania wartość napięcia na sondzie wzrastał - poprzednio stała na około 40mV), mocy również jakby przybyło. Pozostało mi tylko czekać na ostygnięcie silnika i opróbowanie nowego przepływomierza - przepustnicy na razie nie wymieniałem. Po całonocnym postoju rano silnik odpalił bez zastrzeżeń a obroty ustabilizowały się na około 1300 obr/min, po nagrzaniu opadły do 800obr/min - jednym słowem pełen sukces

Dziękuje kolegom którzy choć w najmniejszym stopniu pomogli lub próbowali pomóc uporać się z problemem

: 29 wrz 2015, 18:03
autor: mariusz_technik
Seweryn82, cieszę się że udało ci się pokonać :P Zafirę . Ja też mam pewien problem, mianowicie powracający błąd 170. Długoterminowe korekty paliwa idą mi w kierunku 15% i zapala się kontrolka. Sondę wymieniłem na NTK oryginał, przepływomierz ma 2 lata,kupowałem z intercars oryginał vdo siemens. Wydaje się, że silnik dostaje albo za dużo powietrza, albo za mało paliwa - sterownik to odczytuje z pracy sondy. U mnie wychodzi że jest ubogo, na tej podstawie sterownik zaczyna wydłużać czas wtrysku - aby sonda działała prawidłowo. Sprawdzałem ciśnienie paliwa, jest ok 4 bar. Samych wtrysków nie sprawdzałem. Mam zamiar z kolegą to zrobić na dniach, może nie tyle je sprawdzić, co wyczyścić w wanience ultradźwiękowej, a przy okazji sprawdzić przepustnicę - wyczyścić, oraz mam nowe uszczelki pod przepustnice i kolektor ssący - zmienimy dla pewności. Zastanowiłeś mnie tymi wartościami przepływki, wydaje mi się że u mnie tez było poniżej 10kg/h na wolnych obrotach - sprawdzę to. Aha,i wielka prośba, piszesz że masz op coma, też się przymierzam do jego zakupu, masz program w wersji pl?

: 29 wrz 2015, 21:05
autor: Seweryn82
Witam - OP-COM nie jest moją własnością jednak mam do niego nieograniczony dostęp. Oprogramowanie jest w języku polskim i jest raczej ogólno dostępne do ściągnięcia na różnych serwerach.
Jeżeli kolego będziesz miał za dużo powietrza to sonda tak jak i u mnie będzie błędnie wskazywała dane - sprawdź czy nie przepuszcza ci za dużo zawór odpowietrzający zbiornik paliwa oraz czy jest wszystko w porządku z zaworkiem podciśnienia otwierającym klapki w kolektorze. Możesz zrobić prosty test podciśnienia tak jak ja to zrobiłem. Odpaliłem samochód ze ściągniętą rurą dolotową powietrza na przepustnicy i zakryłem ręką wlot powietrza - samochód powinien dosyć szybko zgasnąć - uwaga dosyć mocno przyciągnie ci rękę - nie wystrasz się. jeśli będziesz miał nieszczelność to ją usłyszysz

: 30 wrz 2015, 04:24
autor: Press
Witam
Mam podobny problem. Na zimnym silniku np. po całonocnym postoju po uruchomieniu obroty falują od 700 do 1100 i kompletnie brakuje mocy. Autko nie jedzie. Po chwili - ok 2 minuty - wszystko wraca do normy, obroty się stabilizują i można jechać. Sprawa zaczęła sie rok temu, mechanik wymienił przepływomierz, wyczyścił przepustnicę i było OK. Teraz problem wrócił. Zareklamowałem przepływomierz. Mechanik stwierdził że z przepływomierzem wszystko jest OK ale i tak wpiął mi inny. Pomimo tego nic się nie zmieniło. Proszę o pomoc.

: 30 wrz 2015, 06:19
autor: Maćku
Press pisze:Zareklamowałem przepływomierz
jakiej marki masz przepływomierz? falowanie obrotów to jest tak szeroki temat i problem, że zdiagnozowanie go to nie lada wyczyn w moim przypadku kosztował mnie w sumie ponad 1000zł :/ tyle, że jak metodą prób i błędów na oryginalnych częściach....

sondy Ci sprawdzali?

Polecam ScanMyOpel Appka na androida plus ELM 327 bluetooth do wstępnej diagnozy jest przydatny plus forum i będzie wstanie naprawić kłopot koszt? 30zł appka plus Elm ok 30-40zł

: 30 wrz 2015, 12:26
autor: mariusz_technik
Z tym wpinaniem przepływomierzy to się można przejechać, bo nie wiadomo czy wpinany jest sprawny. Żeby sprawdzić czy jest sprawny, należy sprawdzić jego wskazania podczas pracy silnika, no i nie może łapać nigdzie lewego powietrza. Przykładowo przepływomierz pokazuje że do silnika wpada 5g/s - bo tyle zmierzył, a dalej przy przepustnicy jest np nieszczelność, i tak naprawdę silnik dostaje przykładowo 7g/s. A jak mamy niesprawną przepływkę która pokazuje głupoty,a do tego jeszcze nieszczelność, to już całkiem cyrk dla sterownika, i może stwierdzić - coś tu nie gra, przechodzę w tryb awaryjny - czyli nie bierze pod uwagę zewnętrznych czujników, tylko pracuje na wartościach fabrycznych


Seweryn82, sprawdzałem szczelność dolotu przytykając dolot za filtrem, aż zaczynały się gnieść rury plastikowe, ale nigdzie nie słyszałem aby zasysał. Ale to takie sprawdzanie na niby moimzdaniem, psikałem też wszędzie jakimś plakiem ale nic się nie działo - nie zwiększały się obroty ani nic. Widziałem na youtube sposób na sprawdzenie szczelności dolotu, mianowicie pod małym ciśnieniem wprowadzali zadymione powietrze do dolotu, i wszędzie gdzie była nieszczelność było widać uciekający dymek - np spod węzyków. Proste to urządzenie, kompresorek, słoik z tlącą się gumą w środku jako wytwornica dymu, wężyki gumowe...

Co do wskazań sondy, to nie może ona sama z siebie - jeśli jest sprawna - pokazywać złych wartości bo coś tam. Pokazuje stan rzeczywisty spalin, nie jest niczym sterowana. Nic nie jest dla sondy ważne, bo nic nią nie steruje, mierzy ona tylko zawartość tlenu w spalinach, i na tej podstawie podaje napięcie do sterownika. Można odpiąć sondę od wtyczki, i miernikiem sprawdzić że wytwarza ona napięcie (tak działa sonda cyrkonowa, tytanowa to inna sprawa). Przykładowo jeśli jest w spalinach zbyt dużo tlenu, to znaczy że mieszanka jest zbyt uboga - za mało paliwa w stosunku do powietrza - i sonda wskazuje małe napięcie np 0,2V. Na podstawie tego 0,2V sterownik silnika zwiększa dawkę paliwa na wtryskiwaczu (wydłuża czas wtrysku), aby nie było ubogo, czyli stara się zachować określony stosunek powietrza do paliwa. I tak samo odwrotnie, jeśli sonda zmierzy w spalinach zbyt małą ilość tlenu znaczy to że jest za bogato (zbyt dużo paliwa w stosunku do powietrza), napięcie na niej wzrośnie do np 0,8V, sterownik silnika zmniejszy dawkę paliwa skracając czas pracy wtryskiwacza. I tak sobie faluje ta sonda od 0,1 do 1V w naszych silnikach z18xe. Tak to pięknie wygląda w teorii, w praktyce na skutek jakichś właśnie niesprawności w silniku (np zapieczony lub brudny wtrysk nie podaje tyle co trzeba paliwa albo leje, lewe powietrze itd, albo sama sonda jest dobra, ale kable idące do sterownika nie stykają, albo w sterowniku coś uszkodzone..) mogą się zacząć schody, i wtedy trzeba szukać przyczyny niesprawności - tak jak ja teraz u siebie. Trzeba też pamiętać że sonda mierzy sumaryczną wartość tlenu ze wszystkich cylindrów naraz, i teoretycznie jest możliwa nawet sytuacja, że jeden cylinder dostaje za mało paliwa np o 20%, drugi za dużo o 20%, a na sondzie zsumowane to wszystko wyjdzie że jest ok, też trzeba brać to pod uwagę, nie jest to wszystko takie proste, sam mam problem z uboga mieszanką i szukam cały czas przyczyny :roll:

: 30 wrz 2015, 17:35
autor: Seweryn82
mariusz_technik oczywiście masz we wszystkim rację z tą sondą - ale jeśli przepływomierz okłamuje i podaje zaniżone wartości to tak jak sam napisałeś mieszanka będzie uboga - sonda w tym wypadku również będzie zgodnie z prawdą pokazywała ubogą mieszankę. Nie jestem twórcą żadnego oprogramnowania w samochodach ale wydaje mi się że ECU w jakiś sposób uśrednia lub kolejkuje dane z sondy jak i z przepływomierza w związku z tym wskazania sondy wtedy również nie do końca są prawidłowe - sprawdzone na moim przypadku. Gdyby nie było przepływki to rzeczywiście sterowanie było by tak proste jak napisałeś czyli - sonda pokazuje ubogo to ECU daje więcej paliwa i odwrotnie. Niestety tutaj mamy jeszcze inne czujniki i nie wiemy co ECU sobie w tej swojej sztucznej głowie myśli.

mariusz_technik Ja w celu sprawdzenia szczelności zatykałem wlot powietrza bezpośrednio na przeputnicy - samochód momentalnie zgasł. Z tym dymem ciekawy sposób.

I tak jak mariusz_technik pisze n/t wpinanae przepływomierzy. Musisz mieć pewność że jest dobry. Nie będę się powtarzał ale przez moje skąpstwo straciłem dużo nerwów i pieniędzy - bo od początku podejrzewałem przepływkę a założyłem używaną niby miała być dobra.

: 01 paź 2015, 01:07
autor: Press
Maćku - ten przepływomierz na którym jeździłem przez rok po wymianie był SKV. Ten który mam teraz wpięty nie ma oznaczeń producenta (albo nie zauważyłem).
Drugą sondę wymieniałem niedawno, podobnie jak świece i filtr powietrza.

: 02 paź 2015, 08:31
autor: Seweryn82
Press - jak tam walka? Podłączyłeś pod komputer diagnostyczny? Jakie wyniki pomiarów przepływomierza.

: 03 paź 2015, 01:26
autor: Press
Seweryn82 - na razie brak postępów - auto stało bo wymieniałem przewód od wspomagania - w przyszłym tygodniu może uda się powalczyć. Myślę o podmianie przepływomierza z kimś kto jeździ i nie ma takich problemów - może ten który teraz mam też jest wadliwy?

: 03 paź 2015, 21:02
autor: Skasowany użytkownik 16629
Kolego, mogę Ci użyczyć moją przepływkę wyjętą z auta, objawy podobne jak Twoje, ale u mnie nie falują obroty, ładnie trzyma obroty, ale na zimnym jest mułowaty i trzeba delikatnie używać pedału gazu, choć nie bez przesady jak to miało miejsce w maluchu na ssaniu. Jeżeli chcesz możemy się dogadać, pracuję w Stanowicach, zaraz przy zjeździe z autostrady, ewentualnie możemy się trafić gdzieś w okolicy autostrady w pół drogi, na testy mogę użyczyć, ale zaznaczam, że to nie jest 100% sprawna część, możesz potestować na innym. Jak coś to wal PW i się dogadamy

: 03 paź 2015, 22:36
autor: MARCEL!
Hmmm na zimnym każdy benzyniak starszej generacji jest bardziej mułowaty... Oczywiście w granicach rozsądku.
Już nie pamiętam w instrukcji do jakiego auta była informacja, że przy dużych mrozach przed ruszeniem należy ok 30 sekund poczekać po uruchomieniu silnika...

: 14 paź 2015, 11:20
autor: Press
Dziwne ale w ostatnich dniach problem falujących obrotów sam się rozwiązał. Może to kwestia temperatury? Po całonocnym postoju odpalam silnik i bez problemów od razu można jechać. Obroty nie falują, mocy nie brakuje.

: 15 paź 2015, 07:55
autor: MARCEL!
Hmm a może po prostu był jakiś syf w paliwie?

: 21 paź 2015, 12:25
autor: milek_olkusz
Witam, serdecznie.

Też miałem problem z obrotami, Zafirka potrafiła zgasnąć jak dojeżdżałem np. do świateł.

W poniedziałek wyciągnąłem : przepustnicę, przepływomierz, dałem nowe świece oraz wyregulowałem linkę od gazu + nowe opaski na plastiki i gumy.

Przepływomierz czyściłem specjalnym środkiem który jest do tego przeznaczony (coś tam Cleaner) - psikałem pod ciśnieniem aż się wylewało. (potem schnięcie)

Przepustnice czyściłem środkiem podobnym do Wd40, potem szmatką oraz struną od gitary te zapchane dziurki.

Świece dałem NK.

Pod złożeniu wszystkiego miałem za wysokie obroty więc wyregulowałem linkę i gitara.

Pojechałem dzisiaj do gazownika na wymianę filtrów i przy okazji sprawdziłem wartości przepływki.

Wszystko w jak najlepszym porządku, samochodzik śmiga jak należy. Obroty równe poniżej 1000, nie gaśnie, nie szarpie. :piwo:

Mam nadzieje, że nic więcej nie wyjdzie. :)