Flora pisze:No właśnie - duże głośniki z odpowiednim napędem grają super, ale pod warunkiem, że mają gdzie.
Miejsca akurat mamy aż nad to

Co do grania to tu masz rację, ale już z tego wyrosłem, albo inaczej... Kiedyś miałem 2 subsoniczne głośniki 30cm i piec który miał prawie 2.6 kW ( to było w Astrze F Kombi) Tak łupało, że błotniki mi się poodkręcały, a podczas opadów ciekł szyber bo pogięło prowadnice.
Teraz potrzebuję troszkę niskich tonów z tyłu, a że trafił się taki a nie inny głośnik to już niech zostanie

Wzmak teraz ma jakieś 200W na mostku a do tego jest skręcony prawie do minimum. To mi wystarcza

Poza tym już wszystko podłączone i prezentuje się to w miarę dobrze ( port wymieniony a wzmak na dystansach żeby się nie grzał):
Jednak nie obeszło się bez problemów. Mianowicie wyjścia RCA, które dorobiłem w radyjku działają... Ale...
Słychać jak skręcam kierownicą, jak dodaję gazu, itp. Do tego po podłączeniu wzmaka dość duża część sygnału traci się z głośników na rzecz wzmacniacza. Ale to nie problem bo już następnego dnia zakupiłęm konwerter RCA:
I wpiąłem się pod tylne głośniki w wiązce od radia. Dźwięk jest czysty, bez zakłuceń a do tego na głośnikach jest bardzo dużo sygnału z radia

Przystąpiłem również, a może w końcu do montażu modułu regulowanego wyjścia napięcia ( Made by Flora

) do sterowania zegarami na słupku. Podłączenie polegało na wyciągnięciu przewodów w miejsce gdzie można schować moduł i szybko wyjąć go na wierzch. Wpadłem na pomysł żeby umieścić go za włącznikiem świateł, który dosłownie 2 ruchami można szybko zdemontować. Z regulacją nie było już tak łątwo ale to wymagało tylko czasu.
oto krótki filmik jak to teraz działa
https://www.youtube.com/watch?v=98ENVcgf1DA
Na sam koniec jeszcze jedna rzecz. Wczoraj wstaję rano do pracy, wychodze do auta a tu:/ :
I znowu KUR... niepotrzebne wydatki. Dzisiaj jadę zdiagnozować skąd leci płyn, ale przypuszczam że wentylator przetarł chłodnicę na którymś z żeber... Nie ma miesiąca bez wydatków... A najgorsze są te nie zaplanowane

A do tego fakt że żeby wymienić chłodnice trzeba rozebrać pół przodu...
.....................................................................................................................
Z ostatniej chwili

Wlałem litra niegazowanej Muszynianki i pojechałem do garażu

Po jakiś 2 godzinkach Zośka wyglądała jakby "ryj" i trochę wnętrzności jej wyrwało
Ale z dobrych wiadomości ( o ile tak można powiedzieć ) jest winowajca. Między obudowę wentylatora a chłodnicę wpadł jakiś "paproch" i poprzez tarcie i drgania zrobił w dolnym żeberku dziurkę.
Tak małą że ciężko było szpilkę wsadzić, ale to już zawsze jakaś nieszczelność...
Jutro jadę na lutowanie chłodnicy bo nie ma sensu kupować nowej.
Przy okazji jak już spuściłem płyn z układu i miałem dojście do kilku elementów postanowiłem wykręcić magistralę wodną od termostatu, turbo i zbiorniczka wyrównawczego oraz osłonę kolektora, ładnie wyczyścić i pomalować żaroodporną czarną farbą.
Po zmontowaniu powinno to wszystko wyglądać dużo lepiej
Ale jak wszystko dobrze pójdzie to zaoszczędzona kaska pójdzie na Catch Tank który miałem kupić kilka miesięcy temu
