mądrzć. Byłem kiedyś świadkiem rozmowy gdzie gość nie mógł odpalić motora, właśnie w taki sposób jak Ty. Problem był w tym, że kiedy wyłączał silnik zalewało go paliwem i przy ponownym uruchomieniu był kłopot. Trzeba było długo kręcić rozrusznikiem.
Wiem, że to może i głupie co piszę. Jednak przy braku pomysłów to czasem niedorzeczne słowa bywają pomocne. Dlatego krytyków proszę - oszczędźcie mnie.
Jest tu na forum temat opisujący dokładnie taki przypadek, jednak dotyczy on ZA i lpg. A kolega JOJO 1981 gazu nie ma jak sądzę. Czy to w ogóle możliwe na benzynie? A nie pobiera więcej paliwka niż zwykle.
PS. Jojo1981 mam nieodparte wrażenie, że poznaliśmy się już na innym forum (F.M.

