Wcześniej tylko chwaliłem i chwaliłem aż tu nagle.....
2 tygodnie temu wracając z gór z rodzinką musiałem dość mocno wyhamować przed przejściem dla pieszych

. Wyhamowałem ale po zatrzymaniu auta pedał hamulca zszedł do podłogi

. 15km przez centrum miasta musiałem jakoś dojechać do domu, dobrze, że ręczny ok i hamowanie biegami

. Po przyjeździe do domu okazało się, że strzelił przewód nad chłodnicą, którego nie było widać, że jest skorodowany. Szybki telefon do mojego mechanika i na drugi dzień odbiór

. No teraz już cały układ hamulcowy nowy
