Dzisiaj wieczorem (jak się w końcu ochłodziło) zabrałem się do roboty

Myślałem, że uwinę się szybciutko i po sprawie... zawsze kiedy tak zakładam jest 4x dłużej...
Więc, tak wyglądało przed
Zdjęcie celowo zrobione celem późniejszej korekty nowego licznika
Później nastąpiła demolka:

Wszystko poszło bardzo gładko, ale... nieszczęsny wyłącznik świateł nie chciał wyjść za chiny ludowe... kombinerkami próbowałem ciągnąć, ale bałem się, że może coś pójść nie tak i uszkodzę włącznik... dopiero mały śrubokręcik z dołu dał radę i pół godziny w plecy... dlaczego pół godziny? bo to moje auto i nie wybaczyłbym sobie gdybym poniszczył plastiki, dlatego wszystko delikatnie i nic siłą
Na szczęście w końcu się poddało ustrojstwo, ściemniło się na dworze, burza się zbliżała i z latarką w zębach założyłem to cudeńko:
Dobrze, że nie skręciłem wszystkiego tylko potestowałem... test musiał być, bo licznik kupiony bardzo tanio i widać na nim, że ktoś się dobierał do środka... spodziewałem się, że będzie padlina, ale... ale nie było podświetlenia zegarów i kilku kontrolek, więc szybka wymiana ze starego licznika i znowu test... no i BANAN, to działa hehehe


Działą znaczy się, działają wskaźniki temperatury, paliwko, obroty, podświetlenia, wszystkie ikonki itp. Niestety nie sprawdziłem prędkościomierza, ale z tym to dopiero jutro, bo już 22.00 się pojawiła, więc nie pora na to. Druga sprawa - nie wiem czy licznik będzie dobrze pokazywał prędkość (inna skala na cyferblacie). Jeżeli będzie błędnie pokazywał to pójdzie do żyda (za dobre pieniądze oczywiście), a ja się zastanowię nad zmianą na biały poliftowy (po prostu czcionka bardziej mi się podoba i tyle)...
W sumie zastanawiam się także nad opcją kolejną - licznik polift z ringami, ale czarnymi tarczami i zmianą koloru wskazówek, bo w czarnym są podświetlone, a w białych tarczach już nie
Czas pokaże, a jutro test kolejny, który zaważy na wszystkim
