: 28 sty 2016, 18:15
Przygód z Zafirą ciąg dalszy.
Dziś pojechałem na stacje benzynową, zatankowałem samochód i pojechałem na parking, aby poszperać troche przy aucie... zgasiłem samochód ale zostawiłem kluczyki w stacyjce, zostawiłem światła mijania włączone i radio sobie grało... Ten stan trwał 6 minut.
Po tych 6 minutach wszedłem do samochodu, odpalam, a tu..... nic! nawet raz nie zakręcił!
Potem poprosiłem faceta i odpaliłem na kablach, ale i tak nieodrazu, tylko pare minut musiał postać podłączony i dopiero odpalił ;/
Do tej pory zawsze odpalał jak złoto... chyba po akumulatorze, co? czy te 6 minut na swiatlach i radyjku wystarczy aby rozładować akumulator?
Dziś pojechałem na stacje benzynową, zatankowałem samochód i pojechałem na parking, aby poszperać troche przy aucie... zgasiłem samochód ale zostawiłem kluczyki w stacyjce, zostawiłem światła mijania włączone i radio sobie grało... Ten stan trwał 6 minut.
Po tych 6 minutach wszedłem do samochodu, odpalam, a tu..... nic! nawet raz nie zakręcił!
Potem poprosiłem faceta i odpaliłem na kablach, ale i tak nieodrazu, tylko pare minut musiał postać podłączony i dopiero odpalił ;/
Do tej pory zawsze odpalał jak złoto... chyba po akumulatorze, co? czy te 6 minut na swiatlach i radyjku wystarczy aby rozładować akumulator?