dzisiejszy dzien dal mi w pyte.. lecialem z montazem FMICa... w bertone bylo wiecej miejsca
ale po koleji zdam cala relacje...
zaczelo sie od paczki od kuriera:
po czym wzielem sie za rozbiorke auta... to akurat poszlo latwo

wylecial ori intercooler, i zaczely sie schody

trzeba bylo przesunac w głąb klimatyzacje bo nie dalo rady zmiescic nowego FMICa z ori wentylatorem
no i trzeba bylo wyrzezbic jakies mocowania na hlodnice klimatyzacji... dobrze ze garaz pelen cudawianek to cos sie udalo...
po tym wszystkim udalo sie zyskac dobre 5-6 centymetrów wiecej
nastepnie wstepne przymiarki i pomiary jak upchac FMICa
a po zamontowaniu nowego coolera juz na fest, poszly w ruch rury i łaczniki:
no i efekt koncowy
nie obylo sie bez niespodzianek... w sklepie FMIC.pl pomylili sie z rozmiarem jednej rurki, przez co nie dalo sie skrecic dobrze 2 opasek

w ruch poszedl klej i na tyle ile moglem je skrecilem i zobaczymy jutro czy nie zdmuchnie

tak czy siak musze kupic ciasniejsze opaski.
do tego wadzil zbiornik plunu spryskiwacza, ale w ruch poszla opalarka i na cieplo udalo sie wymodelowac wymagany ksztalt
Pozdrawiam
