Witam
W ubiegłym tygodniu również mi padło ładowanie (ot, tak sobie, po nocy - okazuje się że "podręcznikowy" przykład)...
Z rana auta nie dało się otworzyć z pilota, po włożeniu kluczyka do stacyjki tylko coś burknęło, mrygnęło i zdechło...
Wezwany Assistance stwierdził rozładowany aku (to akurat było jasne, klemy i napięcie sam sprawdziłem wcześniej), odpalono auto na kablach ale po ich odpięciu zgasło... Stąd diagnoza...
Poczytałem o problemach z alternatorami DENSO (w silnikach 1,9 100KM to model 105A), wyglądało na pad prostownika (po naładowaniu i założeniu aku stwierdziłem pobór prądu ponad 1A co potwierdzało tezę).
Na wszelki wypadek zamówiłem z Allegro również regulator napięcia, zapłaciłem 69zł za prostownik, 39zł regulator + przesyłka...
Na naładowanym aku przejechałem bez problemu jakieś 8km do garażu znajomego (na światłach, z radiem i dmuchawą).
Dokopanie się do alternatora poszło dość gładko- 3 godziny dzięki książce "Sam naprawiam...". Wystarczą standardowe klucze, wkrętaki "gwiazdki-torx" i lutownica.
Tak wyglądała uszkodzona dioda w prostowniku (ta z lewej)
Części zdemontowane i nowe (po lewej stare, z prawej nowe):
Po złożeniu wszystkiego do kupy działa... :
Zobaczymy, jak długo... Na razie 400km zrobione
P.S. Podobno fabryczne aku 60Ah w naszych motorkach jest za małe - przy naprawach gwarancyjnych alternatorów wkładano od razu 64Ah a nawet 72Ah...
Może więc swój też wymienię na mocniejszy
