Wojti pisze: 06 wrz 2018, 08:00
Rafał może w końcu koniec tych dużych inwestycji a teraz sama przyjemność z jazdy
Hehe, dużych inwestycji na razie nie przewiduję, bo już wszystko porobione, zostały duperele i upiększanie jak zawsze
Co do zmiany i kupna nowszego... hmmm, jeżeli będę zarabiał po 10koła miesięcznie to się szarpnę na nowe auto, aktualnie moje zarobki oscylują w niższych obszarach (nieważne ile, ale stać mnie na utrzymanie rodziny, mieszkania i Zosi), na razie nie mam zamiaru brać kredytu na kilkadziesiąt tysięcy i spłacać przez kilka lat, a Zosię po prostu lubię i trudno mi się rozstać i wcale nie z powodu włożonych $$$, ale po prostu ma to coś, że miło się na nią patrzy, miło do niej wsiada i podróżuje, jak to mówią pasjonaci: "f..ck new car, I'm driving oldschool". Druga sprawa to miejsce zamieszkania - osiedle i w przypadku zakupu nowszego wozu płakałbym co tydzień patrząc na kolejną rysę i obite drzwi, więc póki nie kupię garażu w okolicy (a takowe trafiają się raz na kilka miesięcy i w cenach ok. 30000zł) to chyba sobie odpuszczę, a nawet jeżeli kupię to chyba do tego będę szukał jeszcze bardziej odschoolowego auta, czytaj - malucha po swapie

ot takie moje durne marzenie, bo do maluszka mam sentyment, a taki sleeper robi robotę hehehe
dobra, dość tego

i pora na nowinki:
1. umówiona wizyta u gazowników na środę i wtedy dopiero przełączymy Zosię na "lepszy pałer gamoniu", w skrócie lpg, więc nadal pomykam na PB
2. dzisiaj zatankowałem auto pod korek, bo już przejechane ponad 700km na baku i wczoraj się taka dziwna kontrolka zapaliła i dziś podczas jazdy do roboty nawet zaczęła se migać (no kurde nie wiem czemu, nigdy tego nie było hehehe). No więc, korzystając z super extra turbo promocji na circle K skusiłem się na PB95, cena promocyjna 4,97zł, więc extra (u mnie 5,22). Oczywiście z okazji promocji dostałem kufel "dla Mistrza" (akurat pasuje idealnie do zajmowanego stanowiska w pracy hehe), flagi polskie, długopisy i smycze, ale to mało istotne. Wlałem do Zosi (po 3krotnym dobiciu paliwka po wybiciu) aż 51,74 litra bezołowiowej, no nieźle, beny wchodzi więcej niż gazu hehehe. Przelatane na tej ilości 762,7km, więc spalanko 6,78l/100km. Komputer pokazywał spalanie 7,0. No to chyba niezły wynik. Ecodriving wcale nie jest taki zły i wcale nie oznacza wolnej jazdy. Zobaczymy jak wyjdzie na gazie, ale spodziewam się wyników jak sprzed 4 lat czyli ok. 8l/100...
3. wymieniłem w końcu wkład stacyjki na nowy z wkładem pod stary kluczyk i już nie muszę wozić drugiego kluczyka na wypadek gdyby pilot nie otworzył auta
No i to tyle... prawie, bo coś mi się przypomniało
Wracając do kupna auta itp. Mam kumpla w robocie i jest podobnie "zbzikowany", ma Mondeo chyba 2003, śmiga na codzień, takie auto do roboty. Żona jeździ Peugeotem 5008 bodajże, w miarę świeży, a jego "porąbało" (moim zdaniem pozytywnie) i szuka Galanta 2,5, wykopał jakiegoś z 1997 roku za chyba 4000zł i pomimo, że wie, że w tych autach ruda żre nadkola, progi i co gorsza kielichy on te auto chce i ch... miał kiedyś takie, ale 2,0 i wie co to jest i czym się je... mógłby kupić nowe pierdzidełko do jazdy, ale chce takie i koniec kropka, nawet żona odpuściła i się zgodziła... to jest pasja i on pomimo, że wie, że będzie musiał zainwestować to i tak takie auto kupi... takich ludzi chwalę