Dopowiem swoje dwa grosze opierając je na doświadczeniu Szwagra
Szwagier zdecydował się na wyjazd na giełdę do Holandii (nazwy nie pomnę - ale tą największa giełdę holenderska). Pojechał tam sam (mając ogólną wiedzę motoryzacyjną) i nastawieniem na zakup samochodu w cenie do 2500Euro. Pojechał tam z człowiekiem organizującym takie wyjazdy (jedzie bus z kilkoma chętnymi) płacąc coś koło 500zł za przejazd. W ten cenie miał też pomoc w załatwieniu papierów.
Pierwszy raz to było 3 lata temu. Pojechał i wrócił do domu Renault Scenic (1.9 Diesel) rocznik 1999 z przebiegiem 225tys km. Wersja wyposażenia - podstawowa (elektryczne szyby + manualna klima i nic więcej - nawet radia fabrycznego nie miał). Samochód bezwypadkowy kupiony od Holendra. Po powrocie i dokładnych oględzinach okazało się, że wszystko jest ok i samochód jeździ. Zmieścił się w budżecie na styku. Przez 3 lata samochód przejechał kolejnych około 40tys km i jedyną awarią (niedawną) była szwanująca pompa wody. Ogólnie - świetny zakup.
Ostatnio - na wiosnę 2012 zdecydował się zakupić drugi samochód (Scenicem jeździ dalej szwagierka) i tez pojechał do Holandii. Tym razem wrócił Laguną też 1.9D z rocznika 2003 i przebiegiem 185tys km. Wersja troszkę lepsza (np czujnik deszczu czy automatyczna klima). Samochód miał lekko uszkodzony tylny zderzak (spotkanie ze słupkiem). Cena między 3000 a 4000 Euro (nie pamiętam dokładnie). Minął rok, i... nic. Jeździ i jest super. No dobra - dostał na trasie kamieniem w przednią szybe i była konieczna wymiana - ale to pech i polskie drogi a nie wada samochodu...
Pisze to po to aby nie było, że się nie da
Ale tu wrzucę małe ale po analizie spostrzeżeń Szwagra:
Na giełdzie najwięcej jest samochód starszych (ponad 10 lat) i o nie jest niemal walka już po nocy - przyjeżdzają handlarze ze wschodu lorami i biora po kilkanaście nawet nie zwracając większej uwagi na stan. Chcąc coś wybrać czasami to prawdziwa walka z czasem a to nie sprzyja wyborowi.
Samochodów nowszych jest tez sporo - ale one wcale nie są tanie!! Ich ceny bazowe są podobne do cen w Polskich ogłoszeniach ale trzeba jeszcze doliczyć koszty dojazdu, opłat itp i zwykle wychodzą one drożej. Nie mniej jest wg niego w czym wybrać - sa oczywiście samochody trefne, potłuczone itp - tak jak zawsze - ale są też nie bite i w dobrym stanie - ale one trzymają cene i negocjacje są symboliczne o ile w ogóle... Oczywiście dziwnym trafem zwykle maja większe przebiegi niż w PL

bo samochód 5 letni z przebiegiem poniżej 120-130tys km to tam naprawdę wyjątek.
Szwagier już teraz powiedział, że po następny też jedzie do Holandii? Dlaczego. Bo zanim się zdecydował jechać objeździł ileś komisów i kilka giełd w PL i nic nie znalazł. Albo rozbite, albo kręcone albo wszystko razem... W Holandii miał wybór - ale na pewno nie było taniej.
Ja się zastanawiałem ale po przekalkulowaniu kosztów, ewentualnego ryzyka (przecież akurat może nic nie być - a nie będę wracał z byle czym bo pojechałem) zdecydowałem się jednak szukać w Polsce. Wiem i widzę, że to nie jest to proste - ale właśnie dzięki temu Forum trafiłem na kontakt do Pana Andrzeja i w zasadzie jestem już zdecydowany na zakup u niego. Jedyne co mnie powstrzymuje to fakt, ze nie sprzedałem jeszcze Hondy, ale gdy to nastąpi to wyjazd do Gorzowa jest już prawie pewny
Pozdrawiam
Adyn