Więc tak... sprawa wymiany tulei ma się następująco:
Bez ściągacza ... ani rusz
Ja jako że ściągacz wykonałem sobie sam. To za wymianę się zabrałem.... co i tak nie było proste (chodzi o wyprasowanie starej tulei), śruba którą zakupiłem za całe 9 złociszy, o klasie wytrzymałości 10.9 niestety wymiękła, wraz z łożyskiem tależykowym za 5zł, które się rozsypało przy wyciskaniu starej tulei. Dobrze ze posiadałem śrubę krótszą ale o klasie wytrzymałości 12.9 i zamiast łożyska podkładki które smarowałem olejem... to było dobrym rozwiązaniem
Wygląda to następująco:
Odkręcamy koło, samochód oczywiście zabezpieczony na podnośniku
To jest ściągacz, wraz z praską do wprasowania nowej tulei.
Odkręciłem dziwny czujnik położony na środku belki, w obawie niewiadomej ile belka się obniży
Następnym krokiem było spsikanie 4wd całej łapy, by było łatwiej... (nie wiem czy było)

Po oznaczeniu markerem idealnego położenia łapy, odkrecamy ją. Oraz wykrecamy śrubę przechodzącą przez tuleje ..... wyjdzie pod karoserią

... (tylko dla ułatwienia wystarczy podciągnąć podnosnikiem tył belki,zaraz pod sprężyną, tak jak na oznaczonym foto
Wyjmujemy śrubę i odstawiamy na bok łapę. Po czym znaczymy położenie starej tulei markerem.
Zakładamy ściągacz

...... i kręcimy... kręcimy

... aż oczy wychodzą
Tak wygląda belka bez tulei
A tyle wchodzi nowa tuleja bez wprasowywania i użycia siły... poprostu tyle da się ją włożyć.
Następnym etapem jest zalożenie "wpraski", która wprasowała tuleje bez żadnego problemu
Tak wygląda wprasowana tuleja
Następny etap to założenie łapy i przykrecenie jej według oznaczonego miejsca markerem. Najlepiej znaczyć po odkreceniu 2óch śrub wewnątrz otworów.
Po przykreceniu łapy, zakładamy koło i opuszczamy samochód.... po czym dokręcamy tuleje.

Tak wyglądała zużyta tuleja, rozeszła się na 2 części.