Dawno mnie nie było, nie żeby nic się nie działo, po prostu zabrakło czasu i determinacji do relacji działań na forum. Małe zaniedbanie z mojej strony i trochę mi głupio z tego powodu.
Ale postaram się teraz zamieścić skrótowo opis prac jakie przy Zośce przez ostatnie słoneczne miesiące zostały wykonane.
Po pierwsze dokończyłem wygłuszanie wnętrza tj klapa bagażnika i podłoga. Żeby zrobić to w miarę dobrze trzeba było wytargać fotele i kanapę i wyjąc całą wykładzinę.
Przy okazji posprzątałem tu i tam, znalazłem parę euro i sporo popiołu na wykładzinie pod popielniczką. . Teraz jest czysto i pachnąco

Usunąłem przetarcie w wykładzinie przy pedałach robiąc „przeszczep zdrowego” kawałka wykładziny spod tunelu. Może efekt nie idealny ale wystarczający i całkowicie gratis.
Łatka podklejona na piankę wygłuszająca, trzyma się już kilka miesięcy.
Oczyściłem i pomalowałem zaciski czarnym Hammeritem.
Z rzeczy ważnych i istotnych to trzeba było poprawić progi które malowałem zimą. Efekt był marny, zaprawki się odparzyły i rudej było więcej niż przed malowaniem. Tym razem zrobiłem to bardziej dokładnie. W skrócie:
czyszczenie
APP R-STOP
podkład epoksydowy
podkład akrylowy
baza
klar
Na razie jest ok, zobaczymy po zimie.
Korzystając z okazji, że wszystkie plastiki wewnątrz były zdjęte wymieniłem wiązki obu drzwi tylnych. Decyzja słuszna bo kable były uszkodzone. Zastosowałem kable silikonowe. Lutowanie i koszulki termokurczliwe.
Jako,że w bagażniku oszczędnie było ze światłem dołożyłem dodatkowe lampki, dwie w boczkach i dwie w klapie. Te w boczkach mają dodatkowe włączniki. Wszystkie działają na zasadzie: świeci na stałe, przy otwartej klapie lub wyłączone czyli standard. Zasilanie pociągnąłem bezpośrednio z kostki przy lusterku. Było to o tyle łatwe, że miałem zdjętą podsufitkę.
Pracą, której najbardziej się obawiałem było oklejenie podsufitki nowym materiałem. Wybrałem materiał a'la welur w kolorze popiel. Balem się, że nie uda mi się dobrze nakleić materiału na nierównościach. Materiał jest bardzo słabo rozciągliwy, nie jest elastyczny i stąd moje obawy. Plus materiału jest taki, że jest termokurczliwy, pod wpływem opalarki wyrównują się zmarszczenia. Trzeba to jednak robić z wyczuciem bo łatwo jest przypalić i zrobić czarną plamę. W każdym razie się udało, robiłem to pierwszy raz i efekt mnie w pełni zadowala. Stary materiał usunął się bez większych problemów, podsufitka została oczyszczona ze starego kleju za pomocą gąbki do szlifowania ścian. Używałem kleju na pędzel Bonaterm. Do oklejenia pozostały jeszcze przednie słupki.
Pojawiło się tez podświetlenie podłogi przy kanapie. Zamontowane diody żółte, identyczne jak z przodu, delikatne światło. Było to możliwe bo miałem zdjętą wykładzinę.
Zafira otrzymała tez Twin Audio i alarm. Zamontowane, aktywowane i działa.
Aha, co ważne, jeszcze w maju do życia wróciła klima. Niestety wydatek był spory, do wymiany okazała się chłodnica, która była dziurawa jak sito i kompresor który wydawał dziwne dźwięki i nie tłoczył czynnika. Chłodnica kupiona Nissena z dodatkową warstwą antykorozyjną a kompresor regenerowany. Po złożeniu wszystkiego klima odpaliła ale po paru dniach umarła. Okazało się że do wymiany cewka kompresora. Dostałem gratis w ramach gwarancji, wymiana bez opróżniania układu. Klima działa i nie wydaje żadnych dziwnych dźwięków. A zanim padła, chłodziła, ale sprężarka generowała dziwne burczenie, brzęczenie itd. Uznałem to za objaw normalnej pracy ale jak się okazało były to już sygnały kończącej się sprężarki.