No i było fajnie i się spier...

W środę wycieraczki zaczęły się dziwnie zachowywać, aż w końcu prawa całkiem stanęła. Rozebrałem podszybie i okazało się, że rozpiął się szpros na kulce. Zauważyłem, że prawa wycieraczka bardzo ciężko chodzi i dlatego rozpiął się mechanizm. Zatarł się sworzeń do którego przykręcamy ramię.

Pryskanie preparatami typu WD40 nic nie dało. Dziś wymontowałem cały mechanizm i zacząłem walkę, niestety zapiekło się tak, że nie mogę tego ruszyć.
Zdjąłem segera, podkładkę i mały oring. Sworzeń na siłę obracając go wysunął się ok. 1 cm i dalej nic. Swoją drogą kto to wymyślił żeby stalowy czpień pracował w aluminiowej obudowie, przecież to musiało się tak skończyć. Na dzisiaj koniec walki. Zostawiłem te cholerstwo zamoczone w ropie, może do jutra coś odpuści.
Tak na marginesie jakim smarem później to nasmarować żeby było ok. Zwykłym czy może miedzianym?