Kolega który użyczył mi podnośnika zajmuje się trochę handlem autami. Powiedział mi coś co muszę przemyśleć. On robi tak, że w autach którymi jeździ nie zmienia nic. Auta trzyma max rok, przeważnie 6 miesięcy i sprzedaje z zyskiem. Śmiał się, że w życiu by w swoim prywatnym nie wymieniał sprzęgła bo to się w żaden sposób nie kalkuluje. Ma rację bo ja swoją kupiłem za 10k a wjeb... do niej ponad 15k. Fajnie bo teraz jest warta może 5k.
Podnosząc teraz auto po zimie zauważyłem, że rdza pięknie wszędzie wychodzi. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu jakim to wspaniałym fachowcem był lakiernik który mi to robił

No niestety, ja więcej już tego poprawiał nie będę. Za 2 lata bardziej będzie się opłacało ją na części sprzedać niż w całości
Ogólnie jestem na etapie szukania auta, na spokojnie, bez ciśnienia. Szukam perełki, auta do którego nie będę musiał wrzucać worka pieniędzy, nie opel, nie ford i inne wynalazki. Niech ktoś przede mną wrzuci tam worek hajsu

Coś co ma powyżej 200 kuni seryjnie, kombi, nic podwyższanego, 5 osobowy musi być.
Na zadbany egzemplarz hajs się znajdzie

a tego szrota podpalę i będę tańczył przy płomieniach ze szczęścia, że trupa się pozbyłem.
Aaaaaa zapomniałem dodać, po zmianie kół na letnie znowu mam bicie kierownicy okropne, na zimowych też miałem. Tylko 170 i doważą mi. Co roku płacę 220zł za zmianę kół, fajny ten opel.