Witam i od razu pilnie proszę o pomoc
Wczoraj jak wsiadłem do samochodu pojawił się komunikat o spalonych żarówkach od świateł stopu i świateł mijania. Nie miałem jak sprawdzić stopu a mijania były wyłączone bo było jeszcze w miarę widno. Potwierdziłem komunikat i pojechałem bo czasami przez wilgoć/wodę w lampach tak kilka razy miałem się działo ( niestety bezszczelność mnie dopadła ).
Przejechałem kilka kilometrów po mieście (było po 18-tej) i jak stawałem na światłach ludzie podjeżdżający z boku jakoś dziwnie się patrzeli.
Potem podjechałem do domu gdzie czekał na mnie znajomy. Oznajmił mi, że mógłbym sobie załączyć światła
Zdziwiło mnie to bo wszystko jak zawsze miałem załączone w Auto i nigdy nie było problemów.
Po szybkiej kontroli okazało się że nie mam świateł stopu w lampach ( na klapie wszystko działa poprawnie ) i świateł mijania.
Kierunki i wsteczny działają prawidłowo.
Dodatkowo po załączaniu mijania przez chwilą zaświeci się stop i gaśnie.
Po naciśnięciu stopu, światła stopu mrugają kilkukrotnie i potem gasną ( światło na klapie dalej jest OK).
Przy otwartym bagażniku i naciśnięciu stopu światła stopu mrugają kilkukrotnie i potem gasną a dodatkowo lampka w suficie w bagażniku mruga razem ze stopem i również po chwili mrugania gaśnie.
Wymieniłem wszystkie żarówki na nowe. Wyjąłem lampy i wylałem z nich wodę. Dodatkowo wyjąłem oprawki żarówek i je wysuszyłem i wyczyściłem.
Dzisiaj rano wszystko zmontowałem i niestety padaka...
Nie mam świateł z tyłu a dodatkowo stop podczas hamowania mrugnie kilka razy i tyle...
Muszę w miarę szybko rozwiązać ten problem gdyż chodzi o moje i innych bezpieczeństwo, a samochód jest mi potrzebny. Niestety tak nie da się jeździć.
Czy spotkał się ktoś z taką dolegliwością?
Co może powodować takie zachowanie lamp?
Skąd są one sterowane? REC albo jakiś inny moduł?
Co robić, pytam

JAK ŻYĆ
