strata mocy i 110km/h max. ...
Moderator: Sebu$
-
gszuder
strata mocy i 110km/h max. ...
Witajcie,
Mam pytanie-co może powodować taki problem-spokojnie sobie jadę 120-130 i chlast strata mocy, spadek prędkości do 110km/h i kontrolka zółta silnika... Staję na poboczu, gaszę auto, odpalam i wszystko jest dalej OK. Jadę 50km i znowu ten sam problem. Staję na poboczu, gaszę/odpalam i już wszystko OK przez następne 200km. Nie deptam mu za mocno , nie mulę. Jadę normalnie bez męczenia auta. Co to może powodować??? Sprawdzę błędu u jakiegoś mechaniora i pewnie się okaże, ale pytam WAS gdyż nie wiem czego mogę się spodziewać.
Mam pytanie-co może powodować taki problem-spokojnie sobie jadę 120-130 i chlast strata mocy, spadek prędkości do 110km/h i kontrolka zółta silnika... Staję na poboczu, gaszę auto, odpalam i wszystko jest dalej OK. Jadę 50km i znowu ten sam problem. Staję na poboczu, gaszę/odpalam i już wszystko OK przez następne 200km. Nie deptam mu za mocno , nie mulę. Jadę normalnie bez męczenia auta. Co to może powodować??? Sprawdzę błędu u jakiegoś mechaniora i pewnie się okaże, ale pytam WAS gdyż nie wiem czego mogę się spodziewać.
-
gszuder
-
volf_2006
-
chabretti
Witaj. Miałem podobny problem. Po lewej stronie patrząc na turbine jest taki czujnik z cienkim przewodem podciśnieniowym i ten przewód jest połączony z tym czujnikiem (zaworkiem) troszkę grubszym wężykiem długości około 5cm i mi pęķła ta łączówka, odcinało mi turbinę i przechodził w tryb serwisowy bo silnik łapał lewe powietrze. Wymiana wężyka łączącego pomogła. Koszt niewielki, tylko 50zł zapłaciłem za kasowanie błedów kawałek wężyka dostałem gratis. 
-
chabretti
-
gszuder
Witajcie,
Auto jest już po wizycie u mechanika. Okazało się, że primo-2 świece żarowe w śmietnik (wymieniłem wszystkie 4) i zasyfił się zawór który jest blisko turbiny. Numeru błędu nie pamiętam niestety... Odebrałem autko, moc wróciła, ale...przy 3500obr na 3 biegu strata mocy, auto z kluczykiem i znowu brak mocy... Oczywiście po ponownym odpaleniu moc wróciła. Pojechałem więc z powrotem do mechaniora w celu diagnozy sytuacji. Okazuje się, że turbina się kończy lub jest zasyfiona. Na razie nie odstawiłem do warsztatu bo może się okazać trochę droższy wydatek. Póki co nie kręcę go aż tak wysoko i błąd się nie pojawia, dlatego jak kasa się znajdzie to odstawiam go do mechaniora.
[ Dodano: Pon Kwi 01, 2013 09:30 ]
Witajcie,
Zapomniałem opisać problem do końca.
Więc...jak już wspominałem turbina się kończyła i czujnik przy turbinie (jakaś gruszka) ponoć też w śmietnik. No ale zawiozłem jeszcze raz do wspomnianego "speca" który coś pogrzebał, niby powymieniał jakieś przewody podciśnienia, oczyścił wspomnianą gruszkę i auto przestało sprawiać problemy. Generalnie szału z mocą nie było, ale turbinę czułem. No ale...tydzień temu turbina znowu wyłączyła się. Tym razem bez autka z kluczykiem. Mocy prawie nic. Odstawiłem do innego mechanika (garażowa wersja-koleś ma swojego tdi z 400tyś przebiegiem, auto malina, pasjonat). Pojechał na kompa-zero błędów, rozebrał u przeczyścił gruszke, jakiś zawór podciśnienia a auto nadal bez mocy. Dzwoni do mnie załamany, że chyba nie naprawi
. Pozdejmował wszystkie przewody podciśnienia i... 2 trafione... Wymienił uszkodzone, przedmuchał te dobre... Odpalił i auto zaczęło jechać normalnie. Mam ją od roku i jeszcze taka jadowita nie była!!! Aż miło się ją depta
Taka to historia... Jak często bywa to pierdoła, a mechanicy z warsztatami dla wygody chętnie pół auta wymieniliby 
Dzięki za pomoc i rady. Mam nadzieję, że to koniec problemów z doładowaniem.
Pozdrawiam
Wesołego "nacieranego" poniedziałku!!!
Auto jest już po wizycie u mechanika. Okazało się, że primo-2 świece żarowe w śmietnik (wymieniłem wszystkie 4) i zasyfił się zawór który jest blisko turbiny. Numeru błędu nie pamiętam niestety... Odebrałem autko, moc wróciła, ale...przy 3500obr na 3 biegu strata mocy, auto z kluczykiem i znowu brak mocy... Oczywiście po ponownym odpaleniu moc wróciła. Pojechałem więc z powrotem do mechaniora w celu diagnozy sytuacji. Okazuje się, że turbina się kończy lub jest zasyfiona. Na razie nie odstawiłem do warsztatu bo może się okazać trochę droższy wydatek. Póki co nie kręcę go aż tak wysoko i błąd się nie pojawia, dlatego jak kasa się znajdzie to odstawiam go do mechaniora.
[ Dodano: Pon Kwi 01, 2013 09:30 ]
Witajcie,
Zapomniałem opisać problem do końca.
Więc...jak już wspominałem turbina się kończyła i czujnik przy turbinie (jakaś gruszka) ponoć też w śmietnik. No ale zawiozłem jeszcze raz do wspomnianego "speca" który coś pogrzebał, niby powymieniał jakieś przewody podciśnienia, oczyścił wspomnianą gruszkę i auto przestało sprawiać problemy. Generalnie szału z mocą nie było, ale turbinę czułem. No ale...tydzień temu turbina znowu wyłączyła się. Tym razem bez autka z kluczykiem. Mocy prawie nic. Odstawiłem do innego mechanika (garażowa wersja-koleś ma swojego tdi z 400tyś przebiegiem, auto malina, pasjonat). Pojechał na kompa-zero błędów, rozebrał u przeczyścił gruszke, jakiś zawór podciśnienia a auto nadal bez mocy. Dzwoni do mnie załamany, że chyba nie naprawi
Dzięki za pomoc i rady. Mam nadzieję, że to koniec problemów z doładowaniem.
Pozdrawiam
Wesołego "nacieranego" poniedziałku!!!