Strona 1 z 1
strata mocy i 110km/h max. ...
: 02 wrz 2012, 09:31
autor: gszuder
Witajcie,
Mam pytanie-co może powodować taki problem-spokojnie sobie jadę 120-130 i chlast strata mocy, spadek prędkości do 110km/h i kontrolka zółta silnika... Staję na poboczu, gaszę auto, odpalam i wszystko jest dalej OK. Jadę 50km i znowu ten sam problem. Staję na poboczu, gaszę/odpalam i już wszystko OK przez następne 200km. Nie deptam mu za mocno , nie mulę. Jadę normalnie bez męczenia auta. Co to może powodować??? Sprawdzę błędu u jakiegoś mechaniora i pewnie się okaże, ale pytam WAS gdyż nie wiem czego mogę się spodziewać.
: 02 wrz 2012, 09:45
autor: pablo2374
czy to czasem nie EGR

auto przechodzi Ci na pewno w tryb serwisowy
: 02 wrz 2012, 10:39
autor: Harry200
Też wygląda mi to na coś z EGR ale wiele innych czynników może takie objawy spowodować, dlatego najlepiej jednak odczytać błędy..
: 02 wrz 2012, 11:51
autor: gszuder
A czy EGR może powodować błąd przy starcie samochodu gdy jest zimny? Bo mam taki objaw, że jak odpalam auto rano to zapala mi się kontrolka silnika i przez jakiś czas się pali 0 10-20 sekund i gaśnie... Myslę, że odczytanie błędów da mi obraz co się dzieje. Dzięki
: 02 wrz 2012, 12:16
autor: Harry200
Ten drugi objaw czyli na zimnym po odpaleniu kontrolka przez około minuty to typowy objaw uszkodzenia w obwodzie świec żarowych, może masz uszkodzoną którąś świece żarową..
: 02 wrz 2012, 12:22
autor: gszuder
A czy świece mogą powodować problem z tym trybem awaryjnym i brak pożądanej mocy?
: 02 wrz 2012, 12:42
autor: Harry200
Błąd świec nie będzie powodował trybu awaryjnego.Co najwyżej jak będzie zimno będziesz miał problemy z rozruchem zimnego silnika..
: 02 wrz 2012, 13:34
autor: volf_2006
ja bym sprawdził czujnik doładowania ciśnienia w kolektorze dolotowym , wypnij kostkę,odkręć ,wyczyść -najlepiej preparat do czyszczenia gażnika ,potem przedmuchaj sprężonym powietrzem , zamontuj i jazda testowa (czujnik jest po prawej stronie kolektora)
: 02 wrz 2012, 14:14
autor: chabretti
Witaj. Miałem podobny problem. Po lewej stronie patrząc na turbine jest taki czujnik z cienkim przewodem podciśnieniowym i ten przewód jest połączony z tym czujnikiem (zaworkiem) troszkę grubszym wężykiem długości około 5cm i mi pęķła ta łączówka, odcinało mi turbinę i przechodził w tryb serwisowy bo silnik łapał lewe powietrze. Wymiana wężyka łączącego pomogła. Koszt niewielki, tylko 50zł zapłaciłem za kasowanie błedów kawałek wężyka dostałem gratis.

: 02 wrz 2012, 14:26
autor: shaqal
Bez komputera można tylko sobie gdybać, przyczyn może byc wiele.
: 02 wrz 2012, 14:37
autor: chabretti
No i właśnie ja zacząłem od podpięcia pod komputer i wyszło zbyt wysokie/niskie ciśnienie doładowania silnika. Szukaliśmy tego czujnika i znaleźliśmy na nim naszczęście tylko ten pęknięty wężyk

: 04 lis 2012, 11:50
autor: gszuder
Witajcie,
Auto jest już po wizycie u mechanika. Okazało się, że primo-2 świece żarowe w śmietnik (wymieniłem wszystkie 4) i zasyfił się zawór który jest blisko turbiny. Numeru błędu nie pamiętam niestety... Odebrałem autko, moc wróciła, ale...przy 3500obr na 3 biegu strata mocy, auto z kluczykiem i znowu brak mocy... Oczywiście po ponownym odpaleniu moc wróciła. Pojechałem więc z powrotem do mechaniora w celu diagnozy sytuacji. Okazuje się, że turbina się kończy lub jest zasyfiona. Na razie nie odstawiłem do warsztatu bo może się okazać trochę droższy wydatek. Póki co nie kręcę go aż tak wysoko i błąd się nie pojawia, dlatego jak kasa się znajdzie to odstawiam go do mechaniora.
[ Dodano: Pon Kwi 01, 2013 09:30 ]
Witajcie,
Zapomniałem opisać problem do końca.
Więc...jak już wspominałem turbina się kończyła i czujnik przy turbinie (jakaś gruszka) ponoć też w śmietnik. No ale zawiozłem jeszcze raz do wspomnianego "speca" który coś pogrzebał, niby powymieniał jakieś przewody podciśnienia, oczyścił wspomnianą gruszkę i auto przestało sprawiać problemy. Generalnie szału z mocą nie było, ale turbinę czułem. No ale...tydzień temu turbina znowu wyłączyła się. Tym razem bez autka z kluczykiem. Mocy prawie nic. Odstawiłem do innego mechanika (garażowa wersja-koleś ma swojego tdi z 400tyś przebiegiem, auto malina, pasjonat). Pojechał na kompa-zero błędów, rozebrał u przeczyścił gruszke, jakiś zawór podciśnienia a auto nadal bez mocy. Dzwoni do mnie załamany, że chyba nie naprawi

. Pozdejmował wszystkie przewody podciśnienia i... 2 trafione... Wymienił uszkodzone, przedmuchał te dobre... Odpalił i auto zaczęło jechać normalnie. Mam ją od roku i jeszcze taka jadowita nie była!!! Aż miło się ją depta

Taka to historia... Jak często bywa to pierdoła, a mechanicy z warsztatami dla wygody chętnie pół auta wymieniliby

Dzięki za pomoc i rady. Mam nadzieję, że to koniec problemów z doładowaniem.
Pozdrawiam
Wesołego "nacieranego" poniedziałku!!!