[I] miodzik - Polo III 6N1 1.4 Mpi '98
: 11 lip 2014, 18:06
Całkiem niedawno bo w zasadzie dopiero co
kupiłem miejską dojazdówkę do pracy, przedszkola, Biedronki i Lidla. Jako, że mi się nie spieszyło za specjalnie z kupnem, czekałem aż jakieś auto (najchętniej Corsa C lub Astra II) się trafi. Zupełnym przypadkiem pewnego popołudnia pod mój blok podjechało to oto Polo:
tu na zdjęciu jeszcze oczywiście z karteczką na sprzedaż. (zdjęcie zrobione telefonem, żeby pokazać Asi co stoi pod blokiem
)
Zwróciłem uwagę na to auto bo Polo to jedna z marek aut, które mojej Asi się podobają.
Wcześniej przymierzałem się do Agili, ale Asia stwierdziła, że mydelniczką jeździć nie będzie, więc odpadło, przez sekundę (i całe szczęście, że tak krótko) był pomysł na A klasę, w tak zwanym między czasie mogło by być jakieś Punto. Kilka cudów na kiju oglądałem, gdzie rekordzistą było Punto z przebiegiem 120 tys z rocznika 1999 zaorane w środku tak, że moim zdaniem auto nadawało się bardziej na kurnik niż do jazdy.
Niestety kupić cokolwiek sensownego w miarę z tak dalekich już roczników jest prawie nie możliwe, ale jednak do zrobienia.
Ów Polówka akurat podeszła pod moje oczekiwania. Wersja 5 drzwiowa, która raczej jest koniecznością, z uwagi na wożenie dzieci, silnik 1.4 Mpi, który identyczny miałem wcześniej w Skodzie Felicji, realny przebieg na poziomie 240 tys oraz pełna książka serwisowa prowadzona od początku były dla mnie tylko atutami do dokładniejszych oględzin auta. Samochód pochodzi z Polskiej dystrybucji VW z Poznania i jestem jego dokładnie trzecim właścicielem. Nie miało poważniejszych przygód rodem przytulenia się z drzewostanem, czy też nie miało nauki pływania. Byłem pozytywnie zaskoczony widząc prowadzenie auta przez poprzedniego właściciela. Na wyposażeniu ma centralny zamek z pilotem, dwa zestawy kluczyków plus trzeci plastikowy (serwisowy), ma jakąś poduchę kierowcy, autoalarm z bardzo głośną syreną, co już sprawdziłem
, od nowości oryginalnie zamontowaną Gerdowską blokadę skrzyni biegów, aluski z letnimi w tej chwili kompletnie łysymi oponami i drugi komplet stalowych felg z zimówkami po jednym sezonie.
Owszem, wymaga ono pełnego dopieszczenia, odszczurzenia, poprawek, drobnych inwestycji i po prostu doprowadzenia do stanu używalności w moim pojęciu, to i tak powiem, że fajnie się tym bąkolotoem jeździ.
Jestem bardzo zaskoczony dynamiką takiego malucha. Na razie przejechałem Polcią jakieś 250-300 km, ale wrażenia z dynamiki mam serio bardzo pozytywne.
Pierwsze modyfikacje jakie wprowadziłem to zmiana przedniego grilla na nie połamany. Dostałem w gratisie nowy wraz z kupnem auta. Od razu też zmieniłem przednie kierunkowskazy na białe. Marchewkowe zajeżdżały mi jakoś PRL-em. Dawniejszą epoką znaczy się
Następnie kupiłem dekle do alusów. Nie wiem skąd ktoś kupił alusy od skody, ale do Polo pasowały. Dekle oczywiście ze znanego portalu aukcyjnego, bo przy zakupie ich nie było. Widocznie ktoś je kiedyś sobie zapożyczył i zapomniał oddać
Cóż, takie czasy...
Kilka dni temu zmieniłem gałkę od lewarka zmiany biegów. Od VW Golfa podobała mi się bardziej - jest okrągła jak w naszych Zośkach. Dodatkowo zamówiłem sobie bordowy mieszek bo oryginalny był poprzecierany. Przypadkiem kupiłem ramki klubowe z Polo Klub Polska, choć specjalnie zostawiłem sobie jeden komplet naszych ramek klubowych na potrzeby mojego "nowego" auta, ale ramki najwyżej pójdą na Corsę lub Astrę, za którymi nadal się rozglądać będę.
Mile zaskoczony jestem dostępnością i ceną części. Niemal wszystko kosztuje kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. Model ten idealnie nadaje się do drobnych modyfikacji i jest nie obciążające kieszeń, co jest kolejnym plusem.
Puki co chwilowo pojeżdżę tą oto Polcią:
Szerokiej Drogi!
tu na zdjęciu jeszcze oczywiście z karteczką na sprzedaż. (zdjęcie zrobione telefonem, żeby pokazać Asi co stoi pod blokiem
Zwróciłem uwagę na to auto bo Polo to jedna z marek aut, które mojej Asi się podobają.
Wcześniej przymierzałem się do Agili, ale Asia stwierdziła, że mydelniczką jeździć nie będzie, więc odpadło, przez sekundę (i całe szczęście, że tak krótko) był pomysł na A klasę, w tak zwanym między czasie mogło by być jakieś Punto. Kilka cudów na kiju oglądałem, gdzie rekordzistą było Punto z przebiegiem 120 tys z rocznika 1999 zaorane w środku tak, że moim zdaniem auto nadawało się bardziej na kurnik niż do jazdy.
Niestety kupić cokolwiek sensownego w miarę z tak dalekich już roczników jest prawie nie możliwe, ale jednak do zrobienia.
Ów Polówka akurat podeszła pod moje oczekiwania. Wersja 5 drzwiowa, która raczej jest koniecznością, z uwagi na wożenie dzieci, silnik 1.4 Mpi, który identyczny miałem wcześniej w Skodzie Felicji, realny przebieg na poziomie 240 tys oraz pełna książka serwisowa prowadzona od początku były dla mnie tylko atutami do dokładniejszych oględzin auta. Samochód pochodzi z Polskiej dystrybucji VW z Poznania i jestem jego dokładnie trzecim właścicielem. Nie miało poważniejszych przygód rodem przytulenia się z drzewostanem, czy też nie miało nauki pływania. Byłem pozytywnie zaskoczony widząc prowadzenie auta przez poprzedniego właściciela. Na wyposażeniu ma centralny zamek z pilotem, dwa zestawy kluczyków plus trzeci plastikowy (serwisowy), ma jakąś poduchę kierowcy, autoalarm z bardzo głośną syreną, co już sprawdziłem
Owszem, wymaga ono pełnego dopieszczenia, odszczurzenia, poprawek, drobnych inwestycji i po prostu doprowadzenia do stanu używalności w moim pojęciu, to i tak powiem, że fajnie się tym bąkolotoem jeździ.
Jestem bardzo zaskoczony dynamiką takiego malucha. Na razie przejechałem Polcią jakieś 250-300 km, ale wrażenia z dynamiki mam serio bardzo pozytywne.
Pierwsze modyfikacje jakie wprowadziłem to zmiana przedniego grilla na nie połamany. Dostałem w gratisie nowy wraz z kupnem auta. Od razu też zmieniłem przednie kierunkowskazy na białe. Marchewkowe zajeżdżały mi jakoś PRL-em. Dawniejszą epoką znaczy się
Kilka dni temu zmieniłem gałkę od lewarka zmiany biegów. Od VW Golfa podobała mi się bardziej - jest okrągła jak w naszych Zośkach. Dodatkowo zamówiłem sobie bordowy mieszek bo oryginalny był poprzecierany. Przypadkiem kupiłem ramki klubowe z Polo Klub Polska, choć specjalnie zostawiłem sobie jeden komplet naszych ramek klubowych na potrzeby mojego "nowego" auta, ale ramki najwyżej pójdą na Corsę lub Astrę, za którymi nadal się rozglądać będę.
Mile zaskoczony jestem dostępnością i ceną części. Niemal wszystko kosztuje kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. Model ten idealnie nadaje się do drobnych modyfikacji i jest nie obciążające kieszeń, co jest kolejnym plusem.
Puki co chwilowo pojeżdżę tą oto Polcią:
Szerokiej Drogi!
