Strona 1 z 1
Peugeot 5008 2.0 HDI 150 Premium - Faktura Vat
: 06 lut 2015, 19:03
autor: Bodek
: 06 lut 2015, 19:39
autor: tOmki
: 06 lut 2015, 19:40
autor: miodzik
Bardzo ładny przyszły Bodkowóz
Cóż Ci napisać....
Jak zwykle przebieg kręcony, maska źle sprawowana, pedały wytarte, gołym okiem widać, że składak
No i zdobądź VIN - rozkodujemy!!!
A tak poważnie teraz:
Mam znajomego który kupił sobie takie same auto. Z salonu. Zachowalić się nie może. Jak go zapytałem o refleksję na jego temat to aż po kilkunastu minutach słuchania żałowałem, że pytałem bo ów Mirek tylko zachwalał, zachwalał i zachwalał
Wszystko. Komfort jazdy, wygłuszenie, bajery i wodotryski jak tutaj, wszechstronność wnętrza oraz więcej przestrzeni dla pasażerów z trzeciego rzędu.
Jedynie co było minusem to fabryczne aku, które wymienił na większe gdyż przy tej elektronice w zimę fabryczne nie dawało rady i rano po dwóch latach zaledwie nie dawało rady odpalić rano auta w mroźne poranki.
Dodam od siebie, ze te nawigacje sa już bardziej zaawansowane a wręcz normalne jednak mapy są tak mocno pozabezpieczane, że zrobienie pirata jest prawie niewykonalne.
I poważnie jak chcesz rozkodowacć VIN to daj znać. Wejścia gdzie nigdzie jeszcze mam.
Sądzę że będzie Pan zadowolony

: 06 lut 2015, 20:19
autor: Wojti
Ja mam 206 i patrząc po wpisach w książce to zawieszenie słabe

Ciągle wahacze do wymiany niestety solidność już nie jest taka jak kiedyś ......ale to chyba w każdej marce .Mechanicy boja sie francuzów ale zawsze znajdzie się jakiś specjalista

: 07 lut 2015, 09:08
autor: Piasek
Ja posiadałem 307 kombi z tym silnikiem (w odmianie 136KM).
Sprowadziłem go osobiście z BE jako 10-miesięcznego z przeb. 40 tyś km.
Przez 5 lat zrobiłem nim 100 tyś km. A taki przebieg uprawnia do napisania co-nie-co o nim.
Twarde zawieszenia i bardzo twarda tapicerka - to nie ma nic wspólnego z legendarnym wręcz komfortem jaki 406tki oferowały.
W codziennym użytkowaniu problematyczny filtr cząstek stałych i EGR. 1.5m-ca jeżdżenia w koło komina i już DEPOLUTION SYSTEM FAULITY.
Dużo zjeździliśmy nim Europy: Czechy, Belgia, Holandia, 2 x Francja-Nicea, 2 x Chorwacja aż po Dubrovnik.
W trasach, z klimą, załadowany po dach bardzo szczędny, szybki i mocny.
W koło komina niestety już te 7-7,5L trzeba było liczyć a w 5008 dodaj jeszcze kolejne 1,5L.
Ogólnie - poza wspomnianymi notorycznymi problemami z upierdliwością eko-bzdur to chodził. Przy przebiegu 120tyś km miałem już tego dość i wstawiłem na wywalenie ustrojstwa. FAP + dadatek wyleciały z auta. Skończyły się problemy z komunikatami, EGR niestety dalej od czasu do czasu przypominał o sobie charakterystyczną czkawką (wymagał fizycznego czyszczenia bo był zaasfaltowany dosłownie). Ale jeździł. Do czasu...
aż dnia pewnego, grudnia 20go wjeżdżając na A2 do Poznania bujnąłem go do regulaminowych 150km/h, zapiąłem tempomat i delektowałem się niczym nie zmąconą jazdą przy -17*C bezśnieżnej zimy gdy nagle łubudubudup i trtrtrtrtrtrtrtrtrtrtrttr dobiegło do mych uszu przy jednoczesnym rozbłysku całej deski zegarów wszystkimi kolorami lampek sygnalizujących awarię. 138tyś km miał na liczniku w momencie awarii.
Stanął na poboczu. Ok 21szej, -17*C, wieje. Super... Dobrze że jechałem sam, bez rodziny bo bym go autentycznie podpalił na autostradzie aby się można było ogrzać.
Dla mnie takie numery to jest dyskwalifikacja samochodu jaki by nie był.
3h trwało wszystko nim dotarłem do domu a auto na warsztat. Moje podejrzenia: pękł rozrząd (częsciowo okazały się słuszne). Bo tam jest rozrząd kombinowany: paskiem napędzany jest jeden z wałków rozrządu a z niego drugi już łańcuchem. I pękł w biegu ten właśnie łańcuch. Silnik wyzłomowało. Jak się zacząłem rozglądać za drugim piecem to zrezygnowałem bo astronomicnzie drogie, na dodatek żadnej pewności że u mnie układ wtryskowy przeżył.
Sprzedałem tak jak stał 5 tyś zł taniej niż chodziły całe, jeżdżące, analogiczne.
Po tym aucie powiedziałem że nigdy więcej tego silnika w samochodzie.
Podobno teraz te nowe mają już wiele chorób wieku dziecięcego wyeliminowanych ale to nadal bardzo drogie w utrzymaniu silniki w razie jakby się coś dziać zaczęło - a zacznie bo to co zaproponowałeś ma na pewno o wiele więcej nawinięte na koła niż to co widnieje na blacie.
: 07 lut 2015, 09:52
autor: chabretti
Bodek to jest silnik koncernu PSA. Montowany między innymi w
Peugeot, Citroen, Ford, Mazda, Volvo, Suzuki
Ale tak jak jedni sobie chwalą a drudzy odradzają to ja na temat tego silnika słyszałem prawie same plusy no i minus to te filtry cząstek stałych. Model z normą Euro 5 bodajże potrzebują jeszcze jakiegoś płynu do paliwa (osobny zbiorniczek na to ustrojstwo - cena za litr coś ponad 300zł a wchodzi 4l (coś w stylu AdBlue, tylko że na AdBlue nie pojedzie)) Kolega ma 407 z tym silnikiem (tylko mniej koni 136) i jak mówił zrobił prawie 50 tyś km i jeszcze tego nie dolewał.
Tu jest
trochę o tym silniku
Auto ogólnie na duży plus

choć mi bardziej podoba się 3008

: 07 lut 2015, 10:05
autor: Piasek
ELOYS - tak się nazywa ten płyn, dodatek.
Pełen zbiornik, tj ok 5L starcza do 120tys km. Litr faktycznie astronomicznie drogi.
Ale... nie wiem czy czasem w najnowszych nie zrezygnowali już z tego...
: 07 lut 2015, 18:34
autor: miodzik
No i komentarza Bodkowego nie ma.
Prezes myśli
Poczytał pewnie o Fapach i sie przestraszył
Bodek a tak serio to opisywany Fap to nic innego jak u nas DPF. Do wycięcia, do regeneracji, do opanowania. Śledząc kiedyś forum cytrynki wiele sie naczytałem o zmaganiach użytkowników koncernu z tym cudem ekologicznym.
Niestety moim zdaniem nie ma co sie obawiać tak jak piszą wyżej chłopaki. Idąc tym tokiem rozumowania nikt by nie kupował ZB w dieslu z powodu dpf-a.
A litr eloysa o ile dobrz pamietam w Aso to koszt ok 120-150 zł wiec uważam ze przy takich autach chyba dramatu nie ma.
Inna sprawa ze warto miec mechanika ktory w razie awarii poradzi sobie z duperelami.
Ja po swoich przygodach wiem, ze wiecej nie wejdę w PSA ale nie dlatego ze sa to złe auta. Tylko dlatego, ze moi miejscowi mechanicy nie ogarniają takich postępów technologicznych niestety.
Cena i dostępność części jak juz nie raz pisałem w oplu mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie. Niestety na dzień dzisiejszy dla mnie byłby to drugi aspekt nie wchodzenia w te marki z Francji.
Ale jestem pewien, ze z komfortu użytkowania, jesli dobrze trafisz, a wierze z lipy ze swoim doświadczeniem motoryzacyjnym nie kupisz, bedziesz z auta zadowony.
Powodzenia!
Oczywiście, że się przygotowałem i przeczytałem - inaczej bym się nad tym modelem nie zastanawiał - Bodek
: 07 lut 2015, 19:21
autor: janekW67
FAP jest mokrym filtrem i dlatego potrzebuje płynu, w przeciwieństwie do DPF-u,kóry ma system suchy.
: 07 lut 2015, 19:33
autor: chabretti
miodzik pisze: Niestety moim zdaniem nie ma co sie obawiać tak jak piszą wyżej chłopaki. Idąc tym tokiem rozumowania nikt by nie kupował ZB w dieslu z powodu dpf-a.
Ja napisałem że słyszałem same pozytywne opinie. DPF i FAP mnie nie przeraża bo nie jeżdżę po 5 km do pracy tylko 35 km i auto zdąży się nagrzać.
miodzik pisze: Ja po swoich przygodach wiem, ze więcej nie wejdę w PSA ale nie dlatego ze są to złe auta. Tylko dlatego, ze moi miejscowi mechanicy nie ogarniają takich postępów technologicznych niestety.
I tu się zgodzę z Tobą - jak mechanik widzi francuskie auto to od razu mówi że niema wolnych terminów bo jest zarobiony po łokcie (miałem wcześniej clio)

Na przyszłość jakbym kiedyś miał auto z takowym silnikiem to wiem gdzie u mnie nie boją się aut francuskich.
janekW67 pisze:FAP jest mokrym filtrem i dlatego potrzebuje płynu, w przeciwieństwie do DPF-u,kóry ma system suchy.
I tu się zgadzam

: 07 lut 2015, 20:17
autor: Piasek
Problem francuzów to też ceny usług. W zasadzie każda bolączka - bez kompa diagnostycznego się nie obędzie. Za to co w Oplu czy VAG`ach biorą 5 dych, przy francuzie jest od razu 100 na dzień dobry...
: 07 lut 2015, 22:09
autor: miodzik
Zafek80 pisze:Problem francuzów to też ceny usług. W zasadzie każda bolączka - bez kompa diagnostycznego się nie obędzie. Za to co w Oplu czy VAG`ach biorą 5 dych, przy francuzie jest od razu 100 na dzień dobry...
To prawda. Swoją przygodę z C5 i Aso dopiero co opisałem na forum.
Jednak dzisiejsze czasy nie są już tak niesprzyjające jak dawniej i Lexie czy Proxie można już kupić na legalu za 1000 zł. To nie 4k jak jeszcze 6-7 lat temu.
Oczywiście szukając u żółtych braci pewnie znajdzie się taniej

: 22 lut 2015, 18:54
autor: Tunio999
Ogłoszenie jest nieaktywne - archiwum