Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Taki problem... Jadę dzisiaj do Krakowa i niby ok, aż tu na bramkach przed Katowicami korek... I kontrolka temperatury miga!!! Po chwili udało mi się wejść w tryb wyświetlania temperatury i... 118!!!!!???? Ani się całkiem zatrzymać ani nic. Okna na oścież, ogrzewanie na maksa i zaczęło spadać, wyłączyła się kontrolka, spadło do 102. W czasie jazdy cały czas miałem podgląd i tak 96, pod górę 97, na luzie z górki albo wolniej to spadalo do 93-91, dodałem gazu to znowu 96-97 czyli ok. W Krakowie w korkach rosło, wentylator się nie włącza chyba... Ale dziwne że temp pokazuje grubo powyżej 100 s kontrolka zapala się dopiero chyba przy 115...
Mam nadzieję że jutro jakoś wrócimy do domu o nie ugotujemy auta.
Co jest walniete? Jakiś czujnik? Wentylator? Inne cholerstwo?
Ale skoro podczas jazdy temp nie przekracza 97 to chyba termostat dobry? Coś z samym wentylatorem, albo właśnie jakimś stykiem?
No i czy to możliwe, że komp pokazuje temperaturę np. 102... W korku ? Jaka jest temperatura wrzenia płynu chłodniczego i przy jakiej prawidłowo zaczyna mrugać kontrolka temperatury?
Ostatnio zmieniony 17 kwie 2015, 21:32 przez u99artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Ok, dzięki Panowie za info... Będę miał włączony podgląd, najgorzej w korkach, w trasie tak jak wspomniałem, trzyma się między 91 a 97, przeważnie 96...
u99artur pisze:Ok, dzięki Panowie za info... Będę miał włączony podgląd, najgorzej w korkach, w trasie tak jak wspomniałem, trzyma się między 91 a 97, przeważnie 96...
Co prawda ja mam diesla, w trasie jest 86, w mieście dochodzi do 96