Strona 1 z 3
silnik Z19DTH zaczął pracować dziwnie głośno
: 23 kwie 2010, 16:23
autor: rhaaziel
Hej,
Być może jestem przewrażliwiony ale... wydaje mi się, że silnik mojej ZB zaczął pracować głośniej niż wcześniej! Troszkę szybciej dziś jechałem po A4 (może z 15 min) i później po zjechaniu do miasta usłyszałem że jest jakby głośniej i być może wmawiam sobie ale jakby też wibracje silnika na postoju są większe.
Głośniejszą pracę silnika słychać to szczególnie na postoju na wolnych obrotach i przy przyśpieszaniu na 1,2 i 3 później jest normalnie (tzn tak jak było).
Starłem się przysłuchać na postoju skąd dobiega głośniejszy dźwięk i po zdjęciu plastikowej osłony silnika hałas zdecydowanie się nasilił, jak na mój słuch dobiega gdzieś z górnej części silnika, jakby znad silnika, mam wrażenie że z okolic listwy wtryskowej.
Wiem, że diagnoza na odległość jest prawie niemożliwa ale może ktoś miał podobny objaw.
Dodam tylko, że na pewno nie jest to rozrząd, raz bo jest nowy, dwa dźwięk wyraźnie dobiega z góry silnika. Błędów też żadnych nie ma.
Hmmm chyba czeka mnie wizyta w warsztacie celem weryfikacji czy czasem nie przesadzam.
: 23 kwie 2010, 16:37
autor: Lorry
A nie jest to np wyskakujaca listewka z kolektora?
Z grubsza miejsce się zgadza-- góra silnika montowane z tyłu od ściany grodziowej.
Można jeszcze sprawdzić np poduszki silnika i skrzyni biegów.
Jak tam EGR???
Wiecej pomysłów nie mam
: 23 kwie 2010, 16:50
autor: rhaaziel
Masz na myśli ta listwę w których naprawie specjalizuje się Jabolkg?
Jeśli tak to jest okej twardo siedzi na swoim miejscu i porusza się w miarę dodawania gazu, nie odpada.
EGR nie sprawdzałem (bez wymontowania go chyba się nie da sprawdzić), za 2 tygodnie jadę właśnie do Karpacza i przy okazji zahaczę o Kamienną Górę właśnie żeby mi Jabolkg sprawdził w jakim stanie jest EGR i zamontował fiatowską zaślepkę.
Cała sytuacja jest o tyle dziwna że stała się nagle, to nie był proces stopniowego pogłaśniania tylko o tak nagle

: 23 kwie 2010, 17:12
autor: Lorry
Tak chodziło mi o tę listwę właśnie.
To ja w takim razie nie mam wiecej pomysłów
Jeszcze można posprawdzać wszelkie przewody kabelki itp bo moze coś się obluzowało.
Ewentualnie konsultacje telefoniczne z jabolem.
: 23 kwie 2010, 17:16
autor: rhaaziel
Posprawdzam jutro rano sam co się da, no i ewentualnie podjadę do warsztatu który specjalizuje się w Opelkach w Chorzowie (był mi kilkakrotnie polecany) być może oni coś poradzą lub ewentualnie powiedzą, że zwariowałem i że dźwięk wcale nie jest za głośny.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sprawdziłem dziś rano wszystko co się da, wszystkie przewody, połączenia jednym słowem wszystko co da się sprawdzić nie rozbierając silnika, uzupełniłem też około 150ml oleju Castrol Edge 5W30 C3, zatankowałem do pełna ropę na Shellu, dolałem 50 ml Castrol TDA i pojechałem na rundke testową. Dotarłem do Mikołowa i zatrzymałem się w ASO Opel Mucha, mieli akurat otwertę wiec zapytałem czy ktoś posłucha mojego silniczka, gość z serwisu zainteresował się tematem i przyszedł na oględziny tzn osłuszyny.
Uruchomiłem potwora, silnik pracował na wolnych obrotach (około 800obr/min ciężko dokładnie odczytać z obrotomierza, klima wyłączona, nawiewy na '0', spalanie chwilowe 0,7 l/h ) troszkę później pogazowałem, gość stwierdził, że być może ja wyczuwam jakąś różnicę bo cały czas jeżdżę tym autem ale jak dla niego zarówno głośność silnika jak i dźwięk pracy jest w normie.
Być może jestem przewrażliwiony (przez parę ładnych lat jeździłem astrą G w benzynie, która została jeszcze bardzo starannie wyciszona w czasie projektu audio) na odgłos pracy silnika i robię z igły widły ale lepiej dmuchać na zimne!
: 24 kwie 2010, 20:06
autor: Pedro
Mam dokładnie takie same odczucia u siebie. Może jestem przewrażliwiony. Ostatnie 10 lat to benzyniaki, a wcześniejszy dizel zawsze głośno klekotał. Ale coś w tym musi być. U mnie jest odwrotnie i czasami silnik naprawdę ładnie, w miarę cicho pracuje ale tyko czasami. Moze to kwestia paliwa, ale ostatnia głośniejsza praca zaczęła się gdy kończyło się paliwo BP Ultimate w baku, teraz zatankowałem Verve wyjeździłem pół baku dzisiaj jest chyba troche ciszej ale z kolei temperatura na zewnątrz wyższa. Jeżdże już ponad rok tym samochodem i co jazda inaczej odbieram prace tego silnika. Może te typy tak mają, a moje ucho zbyt wrażliwe, a może jest jakaś techniczna przyczyna takiego zachowania silnika. Ani serwis, ani żaden mechanik się niczego nie doszukał. W przyszłym tygodniu wymieniam EGR ( mam dwa, wiec jeden czyszczę a drugi jeździ) i zakładam zaślepke z dziurkami, przy okazji przeczyszcze przepustnice. zobaczymy jaki to wszystko da efekt.
: 24 kwie 2010, 22:59
autor: F-19
Ja też staram się polubić ten klekot, trwa to już ponad 2 lata i trudno mi to przychodzi. W nocy jak stanę na zewnatrz auta przy załączonym silniku to mam nieodparte wrażenie że pobudzę śpiących ludzi. W czasie jazdy odczuwam to samo co mój przedmówca raz lepiej raz gorzej może jestem przewrażliwiony i zbyt wyczulony ale silnikach benzynowych nie miałem takich problemów to jest mój pierwszy diesel i być może w tym tkwi problem. Poprzednie auta którymi miałem przyjemność jeździć to VB 2,5 V6 i VC 3,2 V6, więc porównania raczej nie ma. No cóż chciałem spróbować jak się jeździ dieslem to muszę teraz polubić ten "aksamitny klekot"
: 25 kwie 2010, 08:55
autor: rhaaziel
W nawiązaniu do tego co napisaliście, ja też mam wrażenie, że paliwo ma znaczenie i autko raz pracuje ciszej raz głośniej w zależności od tego co się zatankuje, aczkolwiek ostatnio mimo tego samego paliwa Shell z tej samej stacji jest wyraźnie głośniej. Dlatego też zdecydowałem się dolać dodatek Castrol TDA gdyż ponoć poprawia kulturę pracy silnika (tu cytat ze strony producenta:
Powoduje spokojny bieg silnika, zmniejsza typowe stuki )
Najdziwniejsze jest jednak to, że autko najciszej pracowało tuż po zchipowaniu, jest to naprawdę zdumiewające aczkolwiek prawdziwe, że mocniejszy o 30 koni samochód, z bardziej wysilonym silnikiem pracuje ciszej!
Może kiedyś uda się zorganizować jakiegoś spota na Śląsku to porównamy hałaśliwość naszych ryczących 150-tek

: 05 maja 2010, 19:23
autor: rhaaziel
W związku z tym, że zwiększenie głośności silnika zbiegło się z jego większymi wibracjami (odczuwalne również na postoju na biegu jałowym na kierownicy) zastanawiam się czy aby odpowiedzialności za całe zamieszanie nie była związana z poduszką (poduszkami) pod silnikiem!
Czy ktoś się orientuje ile ich jest (coś mi dzwoni że chyba 3 lub 4 sztuki w sumie) i jakie są koszty wymiany?
: 05 maja 2010, 19:44
autor: Anony Mous
Poduszki są chyba trzy (lewa, prawa i od strony ściany grodziowej)
Nie chcę cię martwić, ale wibrację może też powodować koło dwu masowe.
Sprawdź odgłosy przy gaszeniu auta, przy pracy na biegu jałowym.
Aha zobacz jeszcze czy wibruje ci wciśnięty pedał sprzęgła
: 05 maja 2010, 19:56
autor: rhaaziel
Niestety tak to już jest z wibracjami, że jest co najmniej naście potencjalnych miejsc ich powstawania! Dwu-masa i sprzęgło najbardziej kosztowna oczywiście

Mam jednak nadzieję, że to nie to, aczkolwiek mając na uwadze nieznany przebieg (na liczniku 98tys ale mając na uwadze potwierdzenia z serwisu które znalazłem w aucie obstawiam, że auto ma około 140tys.) mojego samochodu... wszystko jest możliwe.
Ja osobiście mimo, że auto jest po chipie i lubię szybko jeździć obchodzę się z nim jak z jajkiem, wiem kiedy mogę depnąć a kiedy nie, niestety nie wiem jak zachowywał się poprzedni właściciel.
Jeśli chodzi o odgłosy przy gaszeniu i zapalaniu auta i przy pracy na jałowym to wszystko jest jak najbardziej w normie, dziś nawet nasłuchiwaliśmy razem z ojcem, który stwierdził, ze faktycznie silnik wibruje mocniej i jest ciut głośny ale pracuje bardzo równo i poza tym że faktycznie generuje większy hałas nie ma żadnych niepokojących stuków, huków czy niczego innego.
Natomiast na sprzęgle (zarówno wciśnięte jak i nie wciśnięte) na jałowym nie czuje nic, jednak w czasie jazdy podczas gdy zmieniam bieg to odczuwam jego delikatne drżenie w momencie kiedy puszczam sprzęgło już po zmianie biegu. Myślisz, że to może sugerować jego solidne zużycie lub problemy z dwu-masą?
Muszę też dodać, iż mimo większej mocy nie odczuwam absolutnie ślizgania się sprzęgła. czego się obawiałem początkowo.
: 05 maja 2010, 20:28
autor: Anony Mous
A powiedz mi gdy po jeździe zatrzymujesz się, czekasz chwilkę na wystudzenie turbiny i gasisz silnik to czy na koniec pracy jaki dźwięk słyszysz ??
Ostatnio czytałem trochę o dwu-masach (ekspertem nie jestem) i wyczytałem, że powinno się gasić silnik z wciśniętym sprzęgłem.
: 05 maja 2010, 20:51
autor: rhaaziel
Turbinę szanuję ile tylko mogę, nawet jak jadę 5km do rodziców to chwilkę (30sek) czekam, gdy dojeżdżam do pracy po 26km czekam zwykle około minuty, muszę tu jednak powiedzieć, że przed samym parkowaniem pokonuje 3km w centrum Katowic co trwa zwykle około 10min ze względu na ilość świateł po drodze! Podobnie przy ruszaniu, nigdy nie pałuje zaraz po starcie spokojnie czekam aż silnik się trochę rozgrzeje.
Gasząc silnik nie wciskam sprzęgła, gaszę na luzie ale bez sprzęgła, nie słyszę żadnych niepokojących dźwięków, dziś nawet ojciec specjalnie przysłuchiwał się gaszeniu auta ale nie wiedziałem ze trzeba to zrobić z wciśniętym sprzęgłem.
Jako, że siedzę od jakiegoś czasu z nosem w monitorze i czytam o dwumasach na wszelkich możliwych forach to jutro z całą pewnośćia zarówno zapalą auto jak i zgaszę z wciśniętym sprzęgłem i będę obserwował wibrację i nasłuchiwał niepokojących dźwięków.
Tu cytaty z innego forum:
DM dość łatwo wyeliminować wystarczy zapalić lub zgasić auto an luzie z wciśnietym sprzęgłem przy uszkodzonym DM będzie trzepanie i tarabanienie
Hałas pojawia się nie tylko na luzie (wstęp do agonii) ale i podczas hamowania silnikiem (jeden wielki jazgot) no i za każdym razem kiedy zmieniasz moment napędzający kołem zamachowym (zdjęcie nogi z gazu / dodanie gazu oznacza uderzenie jakbyś młotem walił w stalowy klocek).
koło dwumasowe umiera długi czas. Początkowo kierowca tego nawet nie zauważy, później się przyzwyczai - luz staje się coraz wyraźniejszy, ale kierowcy to nie przeszkadza, bo auto zachowuje się normalnie - wymaga tylko większej precyzji przy zmianie biegów - aż w końcu pewnego dnia zacznie powoli słyszeć delikatne pukanie związane z uderzaniem o siebie wewnętrznych części koła zamachowego (zero amortyzacji pomiędzy wirującymi masami).
Reasumując, mam nadzieję, że za drgania odpowiedzialne są poduszki, oby tak było gdyż wedle mojej oceny nie mam aż tak drastycznych objawów.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zrobiłem dziś rano kilka testów i muszę powiedzieć że za głośniejsza pracę silnika i jakby większe wibracje na 99% nie jest odpowiedzialna dwumasa.
Zapalałem auto na jałowym na wciśniętym sprzęgle, podobnie też gasiłem i nic silnik gładziutko pali i gaśnie, żadnych nienormalnych dźwięków, żadnych wibracji na pedale sprzęgła.
W czasie jazdy do pracy kilka razy zmusiłem auto do mocnego hamowania silnikiem i również bez protestów i zbędnych hałasów, podobnie przy mocnym dodawaniu gazu, silniczek idzie jak burza i nic złego nie słychać (jedynie przy dodawaniu gazu na wysokim biegu (5) przy zbyt niskiej prędkości (np 80km/h) słychać klekotanie o którym kiedyś już pisałem tak przy około 2300obr/min, które jednak ustępuje po przekroczeniu 2500obr/min). Myślę jednak, że za klekotanie nie jest odpowiedzialna dwumasa, gdyż wszyscy piszą że jak jest padnięta to wydaje koszmarne metaliczne dźwięki (jak walenie młotem), a to klekotanie jest zupełnie inne, bardziej miękkie (jak dla mnie może pochodzić z zaworów) aczkolwiek wiem, że przy takim zabiegu tzn. ostrym przyśpieszaniu ze zbyt niskiej prędkości dwumasa jest właśnie szczególnie obciążona.
Mając na uwadze przeprowadzone testy uważam, że dwumasę póki co mogę sobie darować i szukać innej przyczyny hałasu i drgań. W sobotę wybieram się na czyszczenie EGR i wstawienie fiatowskich zaślepek do JabolaKG, którego również poproszę o opinię, być może uda mu się wyczaić co generuje hałas.
: 07 cze 2010, 19:59
autor: Mattai
No to od razu doloze do pieca bo widze ze temat ciekawy dla mnie.
U mnie jest , jakby przeguby mialy luzy, wiec jest delikatne bujanie przy operowaniu sprzeglem, jednak to nie tlumaczy tego "klekotu" mialem golfa ktory z racji konstrukcji pracowal glosno...ale ten to na zimno mnie doslownie stresuje i do tego jak jest zimny ma strasznego mula - nie zawsze. Jak mu pogoda przypasuje, im zimniej tym mniej efektow ubocznych. Jak sie rozgrzeje zwlaszcza tak na trasie praktyczniw problemy nie wystepuja. nie mniej czuje ze moc jakos tak trudno wykrzesac na zawolanie.
Szum turbiny slychac wyrazniej jakos os 1800 obrotow im mozniej tym wyzszy staje sie szum, nie glosniejszy. Czyli jakby obwody sterowania turbina pracuja poprawnie. Przy mocniejszym depnieciu, slychac bardzo delikatny, prawie nieslyszlany, dzwiek zaworu erg. wiec ten obwod rowniez pracuje.
Pomyslow mi brak.
I tu mam jeszcze jedno pytanie, przy jakich obrotach poprawnie sie w tych silnikach zmienia biegi?...zakladam plynna - bez zrywow, jazde na miescie.
: 09 cze 2010, 23:18
autor: Mattai
Sorry za offtop , ale nie udalo sie wczesniej.
I tu mam zagwostke dla najbardziej douczonych specjalistow. Auto dzisiaj przy 29 stopniowym upale , odpalilo i bez oslabien (no moze troszke) ruszylo bez klekotu na trase i nie marudzilo jak wczesniej, przy dociskaniu gazu czy zwiekszaniu obciazenia.
Z wczesniejszych watkow wnioskuje ze machanicy zrobili blad 5000 tys temu ze wymienili mi oleum prawdopowdobnie 5w40 na 10w40 ( podobno opela tak pisze). I chyba wroce na dedykowany GM. Oleju ubywa raczej w zakresie zalozonym przez GM.
Ktorys obwod uzywany do rozgrzewania silnika jest trafiony...tylko ktory? Co jest odpowiedzialne za prace przy zimnym silniku? Jakie jeszcz emoga byc przyczyny mula ponizej 2000 i trzeciego biegu?