Zafira - hamulec w podłodze...
: 24 maja 2010, 21:13
Witam
Powielam temat z autokącika, może tu znajdzie się więcej lepszych specjalistów od Zafirki. Problem mam dosyć poważny a nikt nie wie nawet w którą stronę się pokierować. Od dwóch lat użytkuję Zafirę A, silnik benzyna 1.6. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie tytułowy pedał hamulca w podłodze. Otóż przez te dwa lata zdarzyła się 3 razy następująca sytuacja. Podczas wciskania pedału hamulca wpada on niemal do samej podłogi, auto nie hamuje no i... na szczęście jeszcze nic się nie stało. Jak szybko puścić hamulec i ponownie nacisnąć parę razy to sytuacja wraca do normy i auto jeździ bez problemów. No ale jak się jeździ z takim stresem nikomu nie muszę chyba mówić. W tamtym roku auto miało wymienione tarcze z klockami, również siłownik sprzęgła (to ten sam układ), przy okazji dwa razy płyn hamulcowy. Dwa ostatnie razy zdarzyły się w ciągu dwóch ostatnich tygodni. Najpierw warsztat taki powiedzmy "zwykły", dzisiaj autoryzowany serwis Opla - bez rezultatu. Wszystko wygląda OK i nie powinno się nic dziać
. W pierwszym warsztacie podejrzenie padło na pompę płynu hamulcowego, że być może jakiś paproch lub coś w tym stylu zakłóca jej pracę, ale czy rzeczywiście to możliwe? Tak tu główkuję i skoro jest pompa, to musi być ona jakoś zasilania, czy tak? Może jakiś problem z takowym zasilaniem? Hamulce nie są zapowietrzone, sprawdzono. Ktoś ma jakieś pomysły?
Powielam temat z autokącika, może tu znajdzie się więcej lepszych specjalistów od Zafirki. Problem mam dosyć poważny a nikt nie wie nawet w którą stronę się pokierować. Od dwóch lat użytkuję Zafirę A, silnik benzyna 1.6. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie tytułowy pedał hamulca w podłodze. Otóż przez te dwa lata zdarzyła się 3 razy następująca sytuacja. Podczas wciskania pedału hamulca wpada on niemal do samej podłogi, auto nie hamuje no i... na szczęście jeszcze nic się nie stało. Jak szybko puścić hamulec i ponownie nacisnąć parę razy to sytuacja wraca do normy i auto jeździ bez problemów. No ale jak się jeździ z takim stresem nikomu nie muszę chyba mówić. W tamtym roku auto miało wymienione tarcze z klockami, również siłownik sprzęgła (to ten sam układ), przy okazji dwa razy płyn hamulcowy. Dwa ostatnie razy zdarzyły się w ciągu dwóch ostatnich tygodni. Najpierw warsztat taki powiedzmy "zwykły", dzisiaj autoryzowany serwis Opla - bez rezultatu. Wszystko wygląda OK i nie powinno się nic dziać