Wyjmowanie koła zapasowego

Posty na tematy techniczne, które nie pasują do żadnego innego działu technicznego, np. HowTo, porady wykonane przez użytkowników.

Moderator: Mariusz

Wiadomość
Autor
Mati_2001
Przeglądacz
Posty: 75
Rejestracja: 22 sie 2010, 21:02
Imię: Jac
Lokalizacja: Gliwice
Auto: Zafira
Model: B
Oznaczenie silnika: Z22YH
Gender:

Wyjmowanie koła zapasowego

#1 Post autor: Mati_2001 »

Zastanawiam się, czy ktoś nie wymyślił jakiegoś "patentu" na wyjmowanie koła zapasowego. Przez 5 lat użytkowania ZA i ZB, wyjmowałem koło 2 x - w obu przypadkach, aby sprawdzić , czy jest jeszcze napompowane.
Robiłem to w warunkach garażowych, czyli nie za bardzo martwiłem się o moją czystość.
W każdym przypadku włożenie koła z powrotem powodowało mnie niecenzralny słowotok ....
Ciekawe, jak by to wyglądało w warunkach polowoch, czyli w trasie ???
Jak wiadomo kosz nie jest niestety wysuwany, tylko przykręcony na stałe ....
Może jest jakiś pomysł na zamontowanie czegoś w stylu szflady, aby wysuwać i wsuwać koło do kosza ?
sQcha

#2 Post autor: sQcha »

Zawsze o tym myślę, jak jadę w garniturze, np. na egzamin :D

Nie słyszałem, żeby ktoś znalazł jakiś inny patent na koło zapasowe.
kicaj

#3 Post autor: kicaj »

ja mam wlasny patent ;) wykupilem assistance (w ADAC) - jak cos bedzie - bede dzwonil ;)
BajBus

#4 Post autor: BajBus »

można też wozić zapasówkę w bagażniku, albo zestaw naprawczy...
Anony Mous

#5 Post autor: Anony Mous »

Pierwszy raz koło zmieniałem na obwodnicy Oleśnicy :) wkurzyłem się wtedy niemiłosiernie.
Po naprawieniu koła czekała mnie kolejna zmiana więc się przygotowałem :).
do auta załadowałem dużą grzechotkę z nasadką aby szybko odkręcić śrubę od kosza. Nie odkręcam jej całkiem tylko tyle aby można było "wypiąć" ten metalowy zaczep od kosza. Potem odpinam linkę zabezpieczającą i koło jest na wierzchu :). Szybka zmiana koło do kosza podczepiam linkę i przesuwam to metalowe trzymanie. Grzechotką w mgnieniu oka przykręcam śrubę od kosza i jazda :).
M@rio

#6 Post autor: M@rio »

W citroenach Berlingo jest tak samo mocowany
zmieniałem kiedyś w garniturze jak na imprezę jechałem
po prostu po wyjęciu zapasówki podkręciłem sam kosz aby we wkładanie koła się nie bawić
koło do bagażnika
wszystko zrobiłem jak należy po powrocie do domu

to chyba jedyny sposób
a jak nie to jw - zestaw naprawczy, zapasówka w bagażniku lub assistance
Anony Mous

#7 Post autor: Anony Mous »

Podczas wakacji na Chorwacji....nie zauważyłem wysokiego ostrego krawężnika...i pieprznąłem w niego na tyle mocno że pękł drut w tylnej oponie. Po kilku bardzo mocnych słowach i wyrzutach (nówka Michellin enegry saver) zacząłem się zastanawiać jak się dobrać do zapasówki. O ile wyciągniecie nie było zbyt kłopotliwe, o tyle wsunięcie koła to po prostu jakieś nieporozumienie....zwłaszcza, że robiłem to pierwszy raz. Musiałem się położyć na ziemi i patrzeć co i jak....także fakt faktem....w garniturze....to chyba rzeczywiście assisstance, którego nie mam :) albo tak jak flakun sugeruje wrzucić koło do bagażnika i jechać dalej....ale ja byłem tak załadowany, że musiałem tego doświadczyć na trasie.
Lorry

#8 Post autor: Lorry »

Właśnie miałem założyć podobny temat :oops:

Bo robiąc czyszczenie na II OZZKP nawet opuściłem kosz i chciałem wyciągnąć kółko ale zabrakło odwagi....

Musze je sprawdzić przed zimą ;)
tico0

#9 Post autor: tico0 »

Ja też kiedyś latem z ciekawości przeprowadziłem test wyjęcia i włożenia koła normalnie masakra..... no ale cóż chciało się mieć dwa dodatkowe siedzonka w bagażniku to "cierp ciało coś chciało".
Czy u was na oponie w miejscach dotykania koła z koszem były takie "lekkie ślady otarć" na oponie :?: .
M@rio

#10 Post autor: M@rio »

Teraz wożę w bagażniku wiadomo - w gazie mam
ale w Citroenie źle koło w koszu dokręciłem było źle ułożone troszkę i też za mocno
drut od kosza wgniótł się w oponę i z takim zaciskiem jeździła pod autem długi czas
po ponownym zdjęciu ZONK i do wymiany

także po włożeniu i dokręceniu w kosz lepiej zawsze oblukać czy wszystko ok
Anony Mous

#11 Post autor: Anony Mous »

Wole mieć zapas pod autem niż wypakowywać cały bagażnik aby wyciągnąć oponkę z pod podłogi.

Fakt że w gajerku nie zmienisz bez brudzenia ale nie jest tragicznie.
Anony Mous

#12 Post autor: Anony Mous »

tico0 pisze: Czy u was na oponie w miejscach dotykania koła z koszem były takie "lekkie ślady otarć" na oponie :?: .
dokładnie tak samo....i trochę mnie to wkrurzyło...oponę mam nówkę od nowości w idealnym stanie....ale ma wygniecione boki od kosza.
mzabierek

#13 Post autor: mzabierek »

Co prawda mam instalację gazową i dojazd w bagażniku, do tego kupiłem niedawno zapas w "spreju" i właśnie odnośnie ostatniego... . Kilka dni temu koledze na zakładowym parkingu zeszło (uszło) powietrze, jako że kolega nie miał zapasu :shock: a nie zostało żadne VW, napompowaliśmy jego kółko z mojej betelki :lol: i kolega spokojnie przejechał ok. 30 km a jak się później przyznał jeżdził tak jeszcze dwa dni :roll: . Tak więc okazuje się, że jeżeli opona nie jest mechanicznie uszkodzona to sprej działa i jest to jakaś alternatywa, nie zawsze trzeba wyciągać zapas z pod Zosi...
Anony Mous

#14 Post autor: Anony Mous »

mzabierek pisze: Tak więc okazuje się, że jeżeli opona nie jest mechanicznie uszkodzona to sprej działa i jest to jakaś alternatywa, nie zawsze trzeba wyciągać zapas z pod Zosi...
To zapodaj fotę i nazwę tego spreju . Bo z tego co kiedyś czytałem nie wszystkie są takie dobre
pivovar

#15 Post autor: pivovar »

tEREk pisze:Wole mieć zapas pod autem niż wypakowywać cały bagażnik aby wyciągnąć oponkę z pod podłogi.
podpinam się na 100%, specjalnie dlatego kupiłem kosz [obym nigdy go nie używał :lol: ], bo mam zestaw naprawczy, w którym to okazało się, że nie ma i nie było tego płynu do wulkanizacji :cry: więc musiałem dokupić :D za 30-40 zł na alledrogo. Kompresor się przydaje na wakacjach - już parę razy "dmuchałem" plażowo-wodne zabawki.
celius pisze: To zapodaj fotę i nazwę tego spreju . Bo z tego co kiedyś czytałem nie wszystkie są takie dobre
a może taki zestaw: link z alledrogo - zawsze to i kompresor i wulkanizacja - 2in1.
Jednak słyszałem, że panowie wulkanizatorzy nie lubią opon naprawianych takimi wynalazkami.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólna technika”