Zafira to mój pierwszy diesel i niestety niewiedza+ zimny silnik+ostra jazda = wymiana turbiny
objawy:
- brak mocy
- biały dym (a'la para
pojechałem regenerować niby spoko zregenerowali ale chłopaki stwierdzili że wtryski leją i wysyłali mnie do swoich kolegów na robotę ... zastanowiłem się chwilkę i niestety coś mi śmierdziało. (auto dalej dymiło i bez mocy ale turbo niby ok)
Ustawiłem się do serwisu nie chcąc ponosić niepotrzebnych kosztów.
Serwis zdiagnozował i wymienił:
- zawór ciśnienia doładowania
- czujnik stop.
po tych zabiegach auto przestało dymić. ale jechało jakby turbiny nie miał, może inaczej turbina chodziła ale jakby nie była połączona z silnikiem.
Znalazłem kolejnych magików od TURBIN
Koleś pogmerał
- podkręcił 1/2 obrotu -cokolwiek to znaczy
- ustawił zmienną.
po tych zabiegach moc powróciła ale nie jak wcześniej od 2 tyś /obr ale od około 2,8 tyś/obr.
pojeździłem trochę niby lepiej ale niż zaraz po tej regulacji ale dalej to nie to samo co było przed feralną wymianą turbo.
zauważyłem także wzrost spalania podczas jazdy o około 2l. wcześniej miałem 7,8 teraz 9,8l wydaje mi się że to przez za wysokie "branie" turbiny ponieważ na wyższych obrotach auto bierze mniej i analogicznie na niskich więcej, na jałowym 0,6 więc ok.
HELP!!!!!!