Auto z kluczem, brak mocy i brak błędów

Silnik (ON, PB, LPG, CNG), układ przeniesienia napędu, układ wydechowy itp.

Moderatorzy: Mariusz, Tazz

Wiadomość
Autor
Flora

Auto z kluczem, brak mocy i brak błędów

#1 Post autor: Flora »

Podczas wieczornego grzebania w samochodzie i próbie odpalenia silnika zapaliła mi się kontrolka z samochodem i kluczem. Podpiąłem sprzęt czytający błędy i nie znalazło nic sensownego, jedynie problemy z mechanizmem CD w radiu. Mała przejażdżka i okazało się, że samochód jest w trybie serwisowym. Kilka razy próbowałem sczytać błędy i nic. Kontrolka zgasła po wyczyszczeniu błędów w ECU. Rano sytuacja powtórzyła się: tryb serwisowy i kontrolka, a błędów brak. Jakieś pomysły?
miodzik

#2 Post autor: miodzik »

Flora pisze:Podczas wieczornego grzebania
Po pierwsze Marcin pomyśl, co robiłeś...

Ale.. Wyobraź sobie, że mam kolegę, z wykształcenia mechanik samochodowy (!!!), z zawodu w sumie sam nie wiem kto (na zasadzie murarz, tynkarz, akrobata - ksiądz samouk) w każdym razie, aby przed zimą zeszłego roku, prawdopodobnie w ramach oszczędności, zamiast płynu chłodniczego nalał do Vectry zwykłej wody bo poziom był za niski... Któregoś mroźnego poranka auto nie odpaliło. Op-com nie pokazał żadnego błędu. Sprawa wyjaśniła się dopiero po zaciągnięciu auta do normalnego mechanika, kiedy auto się odmroziło... Wywalona głowica i kupę innych ciekawostek..

Konkluzja - wiem, że Ciebie podobny temat dotyczył nie będzie. Wiem, że masz pojęcie i wiesz co robisz, w przeciwieństwie do przytoczonego powyżej przypadku.. Ale wiem, też, że rutyna czasem gubi. Mnie też. Prześledź na początek co robiłeś w aucie przez ostatnie kilka dni. Może się zaraz okazać, że w Twoim przypadku, któryś z czujników dotyka masy. Któryś z kabli się przetarł. Wiem, że to trochę szukanie igły w stogu siana..

Historia z mojego życia: kupiłem C5. Ponieważ byłem już na etapie świadomości motoryzacyjnej, postanowiłem dowiedzieć się jak najwięcej o historii auta. Dlaczego przyjechało do Polski mając zaledwie 4 lata i 56 tys przebiegu. Kto w Niemczech robi po 15 tys rocznie autem.. A że język niemiecki nie jest mi obcy, postanowiłem skontaktować się z pierwszym właścicielem. Otóż sądziłem, że auto musiało albo być mocno walone, albo mieć poważną, schowaną gdzieś usterkę... Dowiedziałem się, że hrabina (tak nazywałem Ce piątkę) co jakiś czas z nie wiadomych nikomu przyczyn, wchodziła w tryb serwisowy, na zegarach robiła się bożonarodzeniowa choinka i wywalało któryś z bezpieczników. W ASO rozkładali ręce, facet się zmęczył ciągłą powracającą usterką i auto pchnął. Trafiło ono do Polski. U nas kupił je mój znajomy ksiądz, oczywiście z tą usterką, od którego to właśnie kupiłem hrabinę, ale on z racji kompletnego braku świadomości motoryzacyjnej, prawie nic nie potrafił powiedzieć o samochodzie, jak tylko to, że jak coś się działo, to dawał do mechanika tego i tego. Skontaktowałem się z jednym ze wskazanych. Co się okazało, chłopak był na tyle połapany, że jeździł tą C5 przez kilka tygodni aby wyłapać usterkę. Powodem wywalania trybu serwisowego okazał się mały, przetarty kabelek idący gdzieś w wiązce przy blachach karoserii (nawet mi pokazywał gdzie to miało miejsce). Małe chińskie rączki składające wiązkę kabli dla PSA zrobiły o kilka cm za krótki jeden z kabli. Ten pod wpływem temperatury i właściwości termicznych metali, zmieniał swoją długość i przecierał się aż się przetarł. Podczas jazdy, kiedy silnik był ciepły, kabelek się wydłużał i nie spodziewanie dotykał masy.

W normalnych przypadkach, dla mechanika nie do wyłapania usterka. Serio trzeba mieć zacięcie i pojęcie o instalacji auta, żeby coś takiego znaleźć. Oczywiście po przelutowaniu kabla, problem zniknął i nie pojawił się już nigdy więcej...

Piszę to Marcin dlatego, że u siebie masz sporo modyfikacji. Masz sporo podokładanych czy udoskonalonych tematów. Skoro masz pewność swojego silnika, sprawdź po kolei co robiłeś w aucie.

Sprawdź przewody oczywiście. Jestem pewien, że masz duperelę jakąś. No chyba, że jak w pierwszej opowieści, nalałeś wody zamiast Borygo i wywaliło Ci uszczelkę na mrozie... Aj.. ale to chyba nie ta pora roku :D :lol: <- to jest żart ;)
Ostatnio zmieniony 14 sie 2014, 16:26 przez miodzik, łącznie zmieniany 2 razy.
Flora

#3 Post autor: Flora »

Uwielbiam czytać posty z dużą ilością treści :D
miodzik pisze:
Flora pisze:Podczas wieczornego grzebania
Po pierwsze Marcin pomyśl, co robiłeś...
Tu pojawia się problem, ponieważ wymieniałem filtr kabinowy i odpaliłem silnik żeby przedmuchać układ :shock:

Muszę dziś po południu pracować jako kierowca autobusu i zrobić trochę kilometrów po mieście, a jutro szykuje się większa trasa, dlatego usterka nie dawała mi spokoju. Rano, w drodze do pracy z trudem udało mi się uzyskać 50 km/h, co nie zapowiadało udanego długiego weekendu. Pomęczyłem samochód i ku mojemu zdziwieniu pojawił się błąd przepustnicy (pozostaje pytanie dlaczego wcześniej nie był widoczny). Po skasowaniu natychmiast pojawiał się ponownie i nie pomagały żadne zabiegi. Po uruchomieniu testu przepustnicy nic się nie działo. Pomyślałem, że to koniec elementu, który niedawno tak ładnie wyczyściłem , więc wyszukałem u mojego ulubionego lokalnego dostawcy używkę z demontażu. Uzbrojony w gotówkę udałem się do samochodu i ku mojemu zdziwieniu przepustnica zaczęła normalnie pracować. Mimo wszystko mam już drugą przepustnicę, którą zamontuję wieczorem, a w gratisie dostałem gumowy schowek do pasa środkowego, który zastąpi kształtkę z portalem telefonu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Silnik”