Ogrzewanie przed domem
-
k3ri0
Ogrzewanie przed domem
Witam, Mam Zośkę B 1,9 CDTI Automat. Mam do was pytanko, czy jak jest zima i chce włączyć ogrzewanie to gałka zmiany biegów ma być na "P" czy na "N"?
Z Góry Dzięki
Pozdrawiam
Z Góry Dzięki
Pozdrawiam
-
Szymon78
kolego... zapewne chodzi o nagrzanie auta przy pracującym silniku..
RZECZ ŚWIĘTA I NAJWAŻNIEJSZA przy automatach... pozycja N służy tylko i wyłącznie do holowania auta i takich tam prac warsztatowych.
w normalnym użytkowaniu nie należy korzystać z tej pozycji gdyż nie ma wtedy smarowania skrzyni i łatwo ją uszkodzić.
Masz pozycję P (park) wiec po to ona jest.
RZECZ ŚWIĘTA I NAJWAŻNIEJSZA przy automatach... pozycja N służy tylko i wyłącznie do holowania auta i takich tam prac warsztatowych.
w normalnym użytkowaniu nie należy korzystać z tej pozycji gdyż nie ma wtedy smarowania skrzyni i łatwo ją uszkodzić.
Masz pozycję P (park) wiec po to ona jest.
-
kicaj
-
piorun
-
Besiek
Jeśli k3ri0 miałby webasto to nie potrzebował by uruchamiać silnika. Wiem że wiele osób tak robi że uruchamia samochód i czeka żeby się nagrzał. Ale wiem również że jest to niezdrowe dla silnika takie nagrzewanie na postoju. Oprócz powyższego nie wiem jak w ZB ale w większości współczesnych (i starszych też) diesli ciężko jest zagrzać silnik na postoju, Najszybciej dieselki łapią odpowiednią temperaturę pod obciążeniem czyli w czasie jazdy.
-
KOPERNIK
Besiek pisze:Ale wiem również że jest to niezdrowe dla silnika takie nagrzewanie na postoju. Oprócz powyższego nie wiem jak w ZB ale w większości współczesnych (i starszych też) diesli ciężko jest zagrzać silnik na postoju, Najszybciej dieselki łapią odpowiednią temperaturę pod obciążeniem czyli w czasie jazdy.
Zaraz po uruchomieniu nierozgrzany silnik narażony jest na największe tarcia i zużycie części mechanicznych. Wielu kierowców zaraz po ruszeniu mocno naciska pedał gazu, twierdząc że silnik rozgrzać się musi w czasie jazdy, a nie na postoju.
Twierdzenie to jest rzeczywiście prawidłowe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Istotną rolę odgrywa tutaj olej mający za zadanie zmniejszyć wszelkie występujące tarcia. Zaraz po zapaleniu silnika dotrzeć musi on do łożysk, zaworów i tłoka, by móc je prawidłowo smarować. Problem w tym, że olej w niskich temperaturach zwiększa swoją lepkość, co zdecydowanie utrudnia prawidłowe smarowanie części mechanicznych, gdyż substancja smarująca ma trudności z przepływem w wąskich szczelinach mechanizmów.
Mało oleju
Po całej nocy, podczas której samochód stał nieużytkowany i przy niskich temperaturach otoczenia, które panują o tej porze roku, zaraz po uruchomieniu silnika świeży olej zgromadzony w misce olejowej nie dopływa do miejsc tarcia. Brak takiego dopływu trwać może nawet przez blisko pół minuty i smarowanie odbywa się przez ten czas tylko dzięki cienkiej warstewce oleju, która zawsze pozostaje na panewkach wałku rozrządu. Podobnie sprawa wygląda przy luzach pomiędzy tłokiem a cylindrem samochodu. Zanim olej ogrzeje się i zdoła wypełnić luzy, silnik narażony jest na utratę części mocy, spalanie większej ilości paliwa i szybsze zużycie mechanizmów. Dlatego przy zimnym silniku nie ma sensu wymuszać większej mocy auta, gdyż zamierzonego efektu i tak nie osiągniemy, a możemy narazić samochód na niepotrzebne obciążenia.
Z umiarem
Jak ustrzec się zatem przed niepotrzebnym zużyciem części mechanicznych pojazdu, gdy jesteśmy zmuszeni ruszyć autem po dłuższej przerwie i niskich, porannych temperaturach otoczenia? Specjaliści radzą, żeby podejść do całej sprawy spokojnie. Silnik i olej nagrzewają się szybko, ale przez początkowy okres lepiej zanadto nie obciążać jednostki napędowej. Ruszajmy powoli i łagodnie, nie otwierając szeroko przepustnicy. Na pedał gazu nacisnąć można mocniej, gdy temperatura płynu chłodzącego osiągnie przynajmniej siedemdziesiąt stopni.
-
M@rio
oj zgadzam się w 1000%Twierdzenie to jest rzeczywiście prawidłowe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Istotną rolę odgrywa tutaj olej mający za zadanie zmniejszyć wszelkie występujące tarcia. Zaraz po zapaleniu silnika dotrzeć musi on do łożysk, zaworów i tłoka, by móc je prawidłowo smarować. Problem w tym, że olej w niskich temperaturach zwiększa swoją lepkość, co zdecydowanie utrudnia prawidłowe smarowanie części mechanicznych, gdyż substancja smarująca ma trudności z przepływem w wąskich szczelinach mechanizmów.
dopiero co oglądałem fajny program Galileo gdzie dokładnie takie słowa padały