bazyliszek72 pisze:
Ja osobiscie jezdze automatem pare lat i takie mam zdanie jako uzytkownik a nie mechanik integrujacy w skrzynie
Zrobilem blad z tym przejsciem polozenia
Moja opinia nie musi byc przykladem dla innych
Automatem polecam pojezdzic

Sam miałem VA z automatem 5 lat. Kupowałem ją jak miała 14 lat i bałem się tego automatu jak ognia... Niepotrzebnie. Do tej pory wspominam Vectrę z łezką w oku

przy skrzyni nie robiłem nic - tylko 2 dwie wymiany oleju i jeździła jak marzenie.
Zośkę bym też kupił w automacie, gdyby mi się taka trafiła jak szukałem... Tyle że w Zośce nie było silników bigblock z automatami a ja nie mam przekonania do small blocków

Pewną szansą na przyszłość jest swap 2.0DTI na 2.0 benzynę w automacie ale nie wiem czy będę miał na to siły hehe
Co do automatu - nie do zajeżdżenia, pod warunkiem, że:
1) dajesz się skrzyni rozgrzać zanim dasz w palnik
2) czas nagrzewania na biegu jałowym w trakcie mrozów - tyle minut ile stopni poniżej zera (tak mówiła stara instrukcja do Vectry). Może przesada ale z 10min można pogrzać poniżej zera żeby skrzynia w miarę płynnie biegi wbijała
3) jak zmieniamy kierunek jazdy (przejście przez N), czekamy chwilę aż w pozycji N spadną obroty silnika (i ciśnienie oleju w skrzyni) zanim wrzucimy inny kierunek jazdy
4) to samo przy zmiane z pozycji R na P (park)
5) na biegu jałowym (na światłach) auto trzymamy raczej na D hamulcem. Tak samo w korku. Dopiero przy dłuższej przerwie kiedy stoimy np: przed przejazdem kolejowym - wbijamy z D na N.
6) pilnujemy oleju. Przy jeździe w górach, z przyczepą, przy niskich przebiegach warto zwiększyć częstotliwość wymiany. Olej najlepiej GM zgodny ze specyfikacją.
7) nie naciskamy jednocześnie gazu i hamulca. To pozwala coś tam sprawdzić ze stanu skrzyni (nie pamiętam...), ale podobno bardzo jej szkodzi

przełączanie przez wszystkie pozycje przed ruszeniem jest dobrą praktyką. Szczególnie po dłuższym postoju auta. Jeżeli jeździmy z dnia na dzień nie jest aż takie krytyczne.