Strona 12 z 77
: 10 sie 2014, 10:17
autor: Flora
Wakacje to czas bardzo leniwy, jednak coś trzeba czasami pomajstrować. I tak w samochodzie znalazł się
zdobyty za grosze moduł UWA zastępując nieużywany UWB

: 10 sie 2014, 10:36
autor: Bodek
Flora pisze:.........zdobyty za grosze moduł UWA zastępując nieużywany UWB
.............
również chętnie przygarnę UWA za grosze
tego mi w aucie brakuje :>
Marcin

: 10 sie 2014, 13:28
autor: Wojti
Fajna sprawa i wygodna też mi tego brakuje

: 21 sie 2014, 22:02
autor: Flora
Miesiąc temu dobrałem się do przepustnicy z elektroniką zalaną olejem, wszystko oczyściłem i ponownie przelutowałem. Operacja ta pomogła właściwie na chwilę, ponieważ już po tygodniu pojawił się błąd. Od tej chwili błędy pojawiały się częściej i dłużej "trzymały". W zeszłym tygodniu miałem zaplanowany dzień z dużą ilością kręcenia po mieście i dość długą trasą do zrobienia, a jak na złość samochód przywitał mnie kontrolką błędu i nie dało się go wykasować, bo po chwili wracał. Pomyślałem, że jestem jedną z tych osób, którym czyszczenie nic nie pomoże i po chwili miałem już "nową" przepustnicę z zaprzyjaźnionej stacji demontażu pojazdów. W pierwszej chwili po jej zamontowaniu pojawiło się jeszcze więcej błędów. Na szczęście okazało się, że to wina niezatrzaśniętej wtyczki. Samochód z nową przepustnicą reagował dużo lepiej, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze wydałem 240 zł. Niestety po kilku dniach błąd przepustnicy wrócił i podobnie jak poprzednio pojawiał się z coraz większą częstotliwością. Nie miałem czasu żeby grzebać przy silniku, więc tylko kasowałem błąd. Co ciekawe, rano, na zimnym silniku wszystko było OK. Szykował się kolejny dzień z dużą ilością jeżdżenia, więc postanowiłem zajrzeć do przepustnicy w nadziei, że ta będzie w lepszym stanie niż stara i przelutowanie ją ożywi. Po demontażu niesamowicie się zdziwiłem ponieważ przepustnica wewnątrz wyglądała jak nowa - nie było nawet śladu oleju. Po chwili zastanowienia podejrzenie padło na wiązkę przewodów idącą do przepustnicy. Rzeczywiście osłona była w jednym miejscu przetarta, ale same przewody całe. Ostatecznie okazało się, że winowajcą jest wtyczka, a dokładniej jej styki. Każde ze złącz wtyku powinno ściskać metalowy bolec w gnieździe, tymczasem u mnie złącza te wyglądały na wyrobione. dodatkowo olej, który wcześniej spłynął tam ze starej przepustnicy działał jak izolator i pogarszał kontakt. Cienkim śrubokrętem dogiąłem blaszki styków w taki sposób aby ciasno zaciskały się na wyprowadzeniach w gnieździe i podłączyłem przepustnicę. Zrobiłem od tej chwili zaledwie 70 km, ale w ostatniej fazie sypania błędami wystarczyło 10 km żeby przepustnica przestała reagować, więc mam nadzieję, że udało mi się znaleźć właściwą przyczynę problemu.
: 21 sie 2014, 22:21
autor: Wojti
Hm a jednak trzeba czasami pogrzebać głębiej bo usterki na pierwszy rzut oka mogą mylić .Jak zwykle

dla Ciebie że dałeś rade zlokalizować błąd

: 22 sie 2014, 08:29
autor: miodzik
Flora pisze:Każde ze złącz wtyku powinno ściskać metalowy bolec w gnieździe, tymczasem u mnie złącza te wyglądały na wyrobione ... Cienkim śrubokrętem dogiąłem blaszki styków w taki sposób aby ciasno zaciskały się na wyprowadzeniach w gnieździe i podłączyłem przepustnicę.
Diabeł zawsze tkwi w szczegółach

: 24 sie 2014, 23:14
autor: Flora
miodzik pisze:Flora pisze:Każde ze złącz wtyku powinno ściskać metalowy bolec w gnieździe, tymczasem u mnie złącza te wyglądały na wyrobione ... Cienkim śrubokrętem dogiąłem blaszki styków w taki sposób aby ciasno zaciskały się na wyprowadzeniach w gnieździe i podłączyłem przepustnicę.
Diabeł zawsze tkwi w szczegółach

Właściwie trochę zainspirowało mnie Twoje opowiadanie o przewodach naciąganych po nagrzaniu
Po wielu latach (7) zamontowałem wreszcie w samochodzie fanfarę na sprężone powietrze.
Ciężko z tym silnikiem znaleźć miejsce na upchnięcie dodatkowego elementu o niemałych rozmiarach, ale po kilku przymiarkach udało się nawet bezpiecznie zamocować trąbę w taki sposób aby w niczym nie przeszkadzała.
Przy długości 75 cm i średnicy 12 cm fanfara mieści się jedynie za zderzakiem, ale trzeba mocno uważać na pracujący tam wentylator. Sprzęt nie jest jeszcze połączony o zbiornika ze sprężonym powietrzem, ponieważ szukam miejsca na przeciągnięcie węża o średnicy 12 mm z komory silnika o kabiny. Myślałem żeby wyjść nadkolem, ale przy drzwiach jest za mało miejsca żeby skręcić za schowek.
Jakieś pomysły którędy poprowadzić przewód ciśnieniowy?
: 25 sie 2014, 10:04
autor: cns80
Jak zatrąbisz to halogen wypada i leci w przechodniów ?

Też tak chcę
: 25 sie 2014, 10:28
autor: norris_85
już widzę te miny ludzi którzy będą szukać ciężarówki jak zatrąbisz ^^
: 25 sie 2014, 10:51
autor: cns80
fanfarę można upchnąć z przodu między chłodnica klimy, a zderzakiem. Tam jest miejsca na niezłą walizkę

A czemu chcesz ciągnąć przewody do środka. Czy nie lepiej założyć kompresor pod maską ?
: 25 sie 2014, 11:42
autor: Flora
norris_85 pisze:już widzę te miny ludzi którzy będą szukać ciężarówki jak zatrąbisz ^^
Mam tak w czasie
mas krytycznych. Kiedy jadę w kolumnie i mijamy ciężarówkę wyposażoną w taką fanfarę, trąbię w nadziei, że kierowca odpowie. Nawet gdy kierowca nie zatrąbi większość osób jadących w kolumnie macha do niego myśląc, że dźwięk pochodzi właśnie z ciężarówki. W ubiegłym miesiącu trafiłem na jakiegoś wesołego kierowce i podczas robienia pętli na rondzie trochę sobie 'porozmawialiśmy' trąbami :>
cns80 pisze:fanfarę można upchnąć z przodu między chłodnica klimy, a zderzakiem. Tam jest miejsca na niezłą walizkę

A czemu chcesz ciągnąć przewody do środka. Czy nie lepiej założyć kompresor pod maską ?
Małą trąbkę napędzaną równie małym kompresorem może się zmieści, ale dźwięk będzie z tego średni, kompresor lubi się psuć przy wysokich temperaturach i jak już zauważyłeś, występuje spore opóźnienie ze względu na konieczność wytworzenia ciśnienia. Trąba, którą mam przeznaczona jest do samochodów ciężarowych gdzie jest sporo miejsca (na dachu), dzięki czemu można użyć długiej rury i osiągnąć niskie częstotliwości sygnału. Poza ilością miejsca, której brakuje w samochodzie osobowym, nie ma tu też instalacji pneumatycznej, a do takiej przystosowane są te sygnały. Początkowo trąba miała się znaleźć w starym samochodzie, gdzie próbowałem ją napędzić kompresorkiem z małej trąbki. Generowane ciśnienie, a przede wszystkim przepływ powietrza nie są w stanie ożywić tej trąby. Dlatego właśnie montuję zbiornik ze sprężonym powietrzem, który będzie gwarantował natychmiastową dostępność wysokiego ciśnienia. Fanfara wydaje sensowny dźwięk przy ciśnieniu powyżej 2,5 bara. Zbiornik, który posiadam zrobiony jest z gaśnicy 6 kg. Nabijam go kompresorem na stacji, do ciśnienia 5,5 bara (ciężko znaleźć kompresor, który może dać więcej), co wystarcza na trochę zabawy. Dodatkowo powietrze można wykorzystać do awaryjnego napompowania kół na trasie
Tu widać zestaw podczas testów: fanfara, 6 metrów przewodu ciśnieniowego i przerobiona gaśnica.
: 25 sie 2014, 14:09
autor: miodzik
cns80 pisze:fanfarę można upchnąć z przodu...
Flora pisze:Tu widać zestaw podczas testów: fanfara..
A ja mam u siebie w oryginale:
U07 = KLAKSON,
FANFARA
a jakoś nie mam takiego efektu jak Marcin

bez sensu to jakoś

: 25 sie 2014, 23:15
autor: Flora
miodzik pisze:
A ja mam u siebie w oryginale:
U07 = KLAKSON,
FANFARA
a jakoś nie mam takiego efektu jak Marcin

bez sensu to jakoś

U07 to fanfara na prąd (i tak znacznie lepsza niż podstawowy klakson). Wariant na sprężone powietrze to symbole:
X07 = KLAKSON, FANFARA PNEUMATYCZNA
X11 = UŻYWANY(-A,-E) Z UKŁADEM SPRĘŻONEGO POWIETRZA
Z0H = DLA ZABAWY

: 26 sie 2014, 07:07
autor: miodzik
: 05 wrz 2014, 00:09
autor: Flora
Z klapy zniknął znaczek, a z przodu chrom. Nocne zdjęcia wyszły średnio, więc rano zrobię lepsze.