Witam
Kolejna zima przed Zosią (1,9 CDTI 150 km) i pierwszy raz taki problem.
W nocy temperatura -13 stopni C.
Samochód zapalił za 4 kręceniem i słychać było stuki. Wjechałem do ogrzewanego garażu.
Potem jeździłem trochę - wszystko było i jest? ok.
Potem okazało się, że po rannym odpaleniu autko wyrzuciło trochę ropy - plama dosyć duża
ciągnęła się od miejsca odpalania do garażu i w garażu spłynęła reszta.
Teraz odpala normalnie nic nie kapie.
Proszę o jakieś pomysły w wytłumaczeniu zaistniałej sytuacji.