Zafire mam od tygodnia i dzisiaj wybralismy sie do zakopanego.
Jedziemy autostrada A1 135km/h na tempomacie jakis ok 60km trasy
pierwsza pojawia sie kontrolka esp z ktora od wczoraj mam problem po wymianie koncowek drazkow.
Po chwili wylacza sie tempomat i samochod zwalnia, spogladam na kontrolki a tu swici kontrolka z kluczykiem samochod traci moc. Z takim samochodem nie ma sensu pchac sie do zakopanego.
Wylaczam silnik po chwili wlaczam, kontrolka nie swieci samochod ma moc nawet rozpedza sie do 150. Po chwili znowu to samo brak mocy i kontrolka, dodatkowo zauwazylem ze nie dziala tempomat. Kulam sie do domu co jakis czas wylaczam i zalaczam. Dojezdzam do domu, a pomylalem podjade pod komputer tak na szybko. Dojedzajac do mechanika kontrolka nie swieci. Podlaczamy pod komputer i o dziwo zero bledow nawet w ramkach. Z tym ze kontrolka z kluczykiem nie gasnie jak powinna kilka sekund po przekreceniu zaplonu, a dopiero po odpaleniu silnika.
Powoli mam juz dosyc tego samochodu, pierd.... taka jazde z mysleniem kiedy znowu straci moc. Czyszczenie egr to tez taki zabieg, po ktorym nie wiesz kiedy ponownie zlapie blad



