Szukałem, szukałem i nie znalazłem tematu traktującego o tym, o co chcę zapytać. Jeżeli gdzieś jest, to proszę moda o scalenie.
A teraz do rzeczy.

Dzisiaj dokonałem czyszczenia kolektora dolotowego, w silniku 2.0 DTH 16V 101 KM, tej górnej pokrywy w której siedzi EGR, i tej dolnej z przepustnicami.
Mój kolega, mechanik, stwierdził, że tak zanieczyszczonego kolektora to on jeszcze nie widział. Było tytle nagaru, że te przeloty z przepustnicami były zatkane w 2/3 swojego światłą. Czyściliśmy to ze 3 godziny, ale teraz wygląda jak nówka.
Po wyczyszczeniu i złożeniu tego kolektora, mój mechanik stwierdził, że trzeba zaślepić podciśnieniowy przewód do zaworu EGR, tak żeby on nie działał, i żeby nie zanieczyszczało ponownie kolektora.
Moje pytanie. Czy tak można jeździć?

Czy nie ma to żadnego wpływu na pracę silnika i na jego osiągi?
Jak jechałem do domu, to kilka razy zapaliła mi się ta lampka "sam. z kluczem" i wydawało mi się, że jak paliła się ta lampka to auto gorzej szło.
Czy ktoś tak robił, i jeździ autem z zaślepionym przewodem do EGR?
Mam to tak zostawić, czy podłączyć z powrotem EGR?
Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi.
