kicaj pisze:corsar, mam 2 prosby:
czy moglbys pare slow komentarza do wynikow oleju i jego zmian - bo nie kazdy zrozumie cyferki co podales,
a druga sprawa - czy moge cie zacytowac na drugim forum (chyba ze wolisz samemu tam prowadzic podobny dziennik)?
i jeszcze jedno

siarki nie mierzysz czy jest niemierzalna ilosc?
Zacznę od końca - siarka w oleju jeśli występuje związana jest w związki dyspergująco-myjące odpowiedzialne za czystość silnika i związki polepszające smarność i może gdzieś jeszcze. Wystrzegać się należy siarki w oleju napędowym - ta w trakcie spalania paliwa przechodzi w tlenki a następnie w obecności wody zawartej w oleju w kwasy: siarkowy i siarkawy.
Na szczęście w oleju jest inhibitor korozji, rezerwa alkaliczna określana całkowitą liczbą zasadową (TBN - Total Base Number) która to neutralizuje powstałe kwasy. Im wyższy TBN tym lepiej - jest w stanie szybciej wyeliminować kwaśne związki "nadgryzające" nasz silnik od środka.
W trakcie eksploatacji TBN spada aż osiąga wartości na tyle małe że nie jest w stanie skutecznie neutralizować kwaśne związki.
Lepkość kinematyczna - wiadomo - jest miarą tarcia wewnętrznego, określa "konsystencję" oleju w danej temperaturze.
Gdy zbadamy lepkości w dwóch temperaturach (40 i 100st.C) jesteśmy w stanie określić wskaźnik lepkości - im wyższa liczba wskaźnika lepkości tym lepkość oleju jest mniej wrażliwa na zmiany temperatury - pożądana jest w miarę wysoka wartość.
Lepkość kin. w oleju w trakcie eksploatacji ulega zmianom - w pierwszej kolejności spada - ścinane są długołańcuchowe polimery odpowiedzialne za podwyższanie lepkości, bywa jednak że zaczyna rosnąć z uwagi na odparowanie lżejszych frakcji bazy olejowej (odparowalność wg Noacka), syntezę PAO (pplialfaolefiny), kontaminacje (zanieczyszczenia z zewnątrz czy związki powstające w silniku lub cząstki zużycia par ciernych) czy dostanie się glikolu do oleju (- bywa że olej zamienia się w żel).
Spadek lepkości może być też powiązany z dostawaniem się paliwa do oleju, aby to potwierdzić bada się temperaturę zapłonu.
Najprościej jest to zrobić w tyglu otwartym Clevlanda - gdy w oleju jest paliwo temp. zapłonu mocno spada.
A teraz pierwiastki:
Al korpus, tłoki, kurz, smary
B dodatki, ale też płyn chłodniczy
Ca dodatki, smary
Cr pierścienie, płyn chłodniczy
Cu panewki, płyn chłodniczy
Fe cylindry, wały, popychacze
Mg dodatki
Mo pierścienie
Na dodatki
Ni wał, pierścienie
Pb panewki
Si kurz, pył
Sn panewki
Zn dodatki
Jak widać po przejechaniu tych paru kilometrów pojawiło się w oleju trochę pierwastków metalicznych - zużycie silnika, krzem - dostał się przez nieszczelności filtra powietrza ale wszystko w normie
Na podstawie ilości tych pierwiastków, odpowiednio interpretując otrzymane wyniki, można wykrywać stany przedawaryjne prognozować trwałość silnika czy przedłużać resurs oleju.
Na spektrometrze emisyjnym najłatwiej wyłuskać pierwiastki metaliczne i półmetale, siarka się w tą systematykę nie załapuje.
Kolego kicaj można mnie cytować o ile ktoś będzie chciał czytać takie przynudne elaboraty
Orbit pisze:corsar pisze:Olej GM Dexos2 SAE 5W30:
data na butelce 31.05.2010
nr serii 1082425151
Wartości parametrów:
całkowita liczba zasadowa (TBN) 11,4 mgKOH/g
gęstość w 15st.C 855 kg/m3
temp. płynięcia -39st.C
Corsar a skąd ty te dane wytrzasnąłeś...
dla twojej wiadomości żaden olej do Z normą C3 niema TBN wyższego niż 10

a przeważnie ta wartość opiewa miedzy 7 - 9 mgKOH/g .
Oleje do silników z DPF maja obniżony TBn z uwagi na niską zawartość popiołów,
zerknij na Karty dostępnych olejów...
Najwyższy TBN mają MOTUL .. a tu nagle taki wynik
ZERKNIJ SOBIE NA WARTOŚĆI OLEJU DEXOS2
Kolego Orbit - jak wcześniej wspominałem opieram się na badaniach - własnych i zleconych. W żadnych wynikach badań w oleju nie wykryłem obecności popiołów - o czym pisałem już wcześniej.
Nie zauważyłem też dodatniej korelacji pomiędzy TBN a pozostałością po spopieleniu w innych olejach, np Rimula Ultra 5w30 ma TBN 17 (rzeczywisty 15,4) a p.p.s. 1,9% a Veco Challenger SHPD TBN 10,4 a p.p.s. 2,2%.
Ponadto widzę, że kolega ma czarny pas w olejach oraz ugruntowaną opinię o producentach i forumowiczach użytkujących "niewłaściwe" oleje.
Aby móc poplotkować o olejach proponuję zabrać próbkę oleju i zawieźć do ITWL-u (Laboratorium Cieczy Roboczych) na Ks. Bolesława 6 - jeśli kolega z Warszawy.
Powielanie zasłyszanych w necie opinii i ocena oleju na wygląd to jedno, a babranie się w brudnym oleju w realu to drugie.
Ja zajmuję się tym drugim a na wyniki badań - nie ma się co obrażać.
Nie posiadam automatycznego tritratora więc TBN określam metodą miareczkowania –co może być obarczone pewnym błędem.